"Moje dzieci raz na jakiś czas jedzą fast foody – ale to naprawdę nie czyni mnie złą matką. Babcia uważa, że tak, i przy każdej okazji nie szczędzi mi uwag. Coraz częściej zastanawiam się, czy naprawdę każda decyzja rodzicielska musi być poddawana tak surowej ocenie. W oczach starszego pokolenia bycie 'dobrym rodzicem' to chyba w ogóle nieosiągalny standard".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
"Za moich czasów dzieci nie jadały byle czego"
Kiedy moja córka Zosia z entuzjazmem wspomniała babci, że byliśmy w fast foodzie, od razu poczułam to spojrzenie – pełne rozczarowania i cichego osądu. Babcia Zosi, czyli moja mama, od dawna uwielbia komentować moje metody wychowawcze, ale tym razem naprawdę przesadziła.
Jak możesz pozwalać swoim dzieciom jeść takie świństwa?
– powiedziała, kręcąc głową.
Nie wiem, co w tym momencie było bardziej frustrujące – to, że znowu poczułam się jak małe dziecko, które zrobiło coś złego, czy fakt, że według niej jeden wypad na frytki i hamburgera przekreśla całe moje starania jako matki.

Presja bycia idealnym rodzicem
Nie zrozumcie mnie źle – nie karmię swoich dzieci fast foodami codziennie. Staram się dbać o ich dietę. Codziennie gotuję obiady, pilnuję, żeby jadły warzywa i owoce, ograniczam słodycze. Ale raz na jakiś czas pozwalam im na coś "niezdrowego". Frytki, lody, pizza – to są rzeczy, które moje dzieci kochają, a ja nie widzę nic złego w tym, żeby od czasu do czasu sprawić im taką przyjemność.
Dla babci to jednak niewybaczalny grzech. Według niej idealna matka powinna codziennie gotować trzydaniowe obiady, piec ciasta bez cukru i najlepiej jeszcze samodzielnie hodować marchewki w ogródku. Tylko że czasy się zmieniły. Ja pracuję na pełny etat, muszę ogarnąć dom, pomóc dzieciom w lekcjach i znaleźć chwilę dla siebie, żeby nie zwariować. Nie powinnam chyba czuć się winną, że raz na jakiś czas wybieram łatwiejsze rozwiązanie.
Problem w tym, że nie tylko babcia mnie ocenia. Z każdej strony czuję presję. Media społecznościowe pełne są obrazków "idealnych" rodziców, którzy pieką domowy chleb, chodzą na zajęcia jogi z dziećmi i nigdy, ale to nigdy nie dają im frytek. Czasem mam wrażenie, że rodzicielstwo to konkurs, w którym każdy patrzy, kto popełni najmniej błędów.
Ale czy naprawdę musimy być tacy idealni? Dzieci mają chyba prawo do dzieciństwa, w którym mogą cieszyć się czymś, co lubią, bez zbędnego oceniania. Mam wrażenie, że nasze pokolenie rodziców jest wiecznie krytykowane. Albo pozwalasz na za dużo, albo na za mało. Nigdy nie trafisz w złoty środek.

Bycie "wystarczająco dobrym" rodzicem
Oczywiście, w tym, co mówi babcia, jest trochę prawdy. Wiadomo, że fast foody nie są zdrowe, i zdaję sobie z tego sprawę. Ale czy naprawdę od czasu do czasu zjedzenie burgera oznacza, że moje dzieci będą miały w przyszłości problemy zdrowotne? Nie sądzę. Wychowanie dzieci to balansowanie między zasadami a radością życia. Staram się, żeby moje dzieci znały umiar i wiedziały, co jest dobre dla ich zdrowia, ale jednocześnie chcę, żeby mogły się cieszyć małymi przyjemnościami.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że babcia zamiast wesprzeć mnie w tym trudnym zadaniu, woli krytykować. Zamiast docenić to, że w dzisiejszych czasach robię wszystko, co mogę, żeby moje dzieci były szczęśliwe i zdrowe, ciągle słyszę, co robię źle. Czy to naprawdę takie trudne, żeby powiedzieć coś miłego?
Nie wiem, czy jestem idealną matką. Pewnie nie. Ale wiem, że staram się najlepiej, jak potrafię. Kocham moje dzieci, dbam o nie i chcę, żeby były szczęśliwe. Jeśli to oznacza, że raz na jakiś czas zjedzą frytki, to nie widzę w tym nic złego.
Babcia może mnie krytykować, ale nie zamierzam przepraszać za to, że czasem wybieram łatwiejsze rozwiązania. Idealny rodzic nie istnieje. Ważne, żeby być wystarczająco dobrym – takim, który kocha swoje dzieci i robi wszystko, żeby czuły się kochane i bezpieczne. A krytyka? Niech sobie będzie. Mam ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Weronika