"Wychowuję dzieci po swojemu, a moja mama wciąż się wtrąca. Nie wierzy we mnie jako w matkę"

"Wychowuję dzieci po swojemu, a moja mama wciąż się wtrąca. Nie wierzy we mnie jako w matkę"

"Wychowuję dzieci po swojemu, a moja mama wciąż się wtrąca. Nie wierzy we mnie jako w matkę"

canva.com

"Kiedy sama zostałam mamą, myślałam, że zacznę rozumieć swoją matkę lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Zamiast tego z każdym dniem czuję, że oddalamy się od siebie. Jej krytyczne uwagi o moim macierzyństwie sprawiają, że tracę cierpliwość. Co chwilę muszę słuchać tych wszystkich 'dobrych rad', o które nikt nie prosił. Pytanie, czy w końcu zrozumie, że wychowuję swoje dzieci po swojemu".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

"To się tak nie robi"

Kiedy byłam dzieckiem, moja mama była dla mnie wzorem. Zawsze wiedziała, jak rozwiązać każdy problem. Wydawała się silna, niezłomna, czasem wręcz perfekcyjna. I może właśnie dlatego teraz tak trudno mi przyjąć jej ciągłą krytykę. Bo jak to – kobieta, którą zawsze podziwiałam, nie potrafi zaakceptować tego, że moje macierzyństwo wygląda inaczej niż jej.

Reklama

Wszystko zaczęło się, gdy na świat przyszła moja pierwsza córka, Zosia. Jeszcze w szpitalu mama podpowiadała mi, jak karmić, jak przewijać i jak układać ją do snu. Na początku byłam wdzięczna – przecież to wszystko było dla mnie nowe. Ale szybko zrozumiałam, że te "rady" to tak naprawdę ciągła krytyka. Gdy coś robiłam po swojemu, słyszałam tylko:

Ja bym tak nie robiła.

albo

Reklama

Za moich czasów to się robiło inaczej.

Dłonie trzymana jedne w drugich babci matki i dziecka canva.com

Reklama

Granice, które wciąż są przekraczane

Przy każdej możliwej okazji mama znajdowała powód, by podważyć moje decyzje. Kiedy postanowiłam, że Zosia będzie chodzić spać o 20:00, usłyszałam:

Reklama

Taka wczesna pora? Dziecko nie będzie się wysypiać!

Kiedy ograniczyłam jej cukier, mama z oburzeniem przyniosła jej torbę lizaków, twierdząc, że "to przecież dzieciństwo, ma prawo do słodyczy". A gdy wróciłam do pracy, jej mina mówiła wszystko – nawet bez słów wiedziałam, że uważa to za błąd.

Reklama

Najgorzej było, kiedy urodził się mój syn, Franek. Wtedy uwag było jeszcze więcej. "Nie powinnaś go tak długo nosić, bo się przyzwyczai", "Dlaczego nie dajesz mu kaszki na kolację?", "Za cicho u ciebie w domu, dzieci potrzebują hałasu, żeby dobrze spać" – lista była nieskończona. Miałam wrażenie, że każdy mój krok jest obserwowany i oceniany.

Zawsze, gdy próbowałam porozmawiać z mamą, jej odpowiedź była taka sama:

Ale ja chcę tylko dobrze. Chcę ci pomóc.

I choć wiem, że mówi to z troską, nie potrafię tego zaakceptować. Bo według niej "pomoc" oznacza nieustanne poprawianie, krytykowanie i sugerowanie, że robię wszystko źle. A pomoc raczej nie powinna polegać na wspieraniu, a nie na ciągłym wytykaniu błędów.

Najgorsze jest to, że przez te jej uwagi zaczęłam w siebie wątpić. Czy rzeczywiście robię coś źle? Może ona ma rację, a ja popełniam jakieś straszne błędy, których jeszcze nie widzę. Te myśli męczą mnie każdego dnia, choć wiem, że staram się najlepiej, jak potrafię.

Babcia trzyma wnuka na rękach canva.com

Jestem matką i potrzebuję matki a nie krytyczki

Zastanawiam się, czy istnieje sposób, żeby to wszystko zmienić. Nie wiem, czy mama kiedykolwiek zrozumie, że świat się zmienia, a wraz z nim metody wychowawcze. Ja też muszę mieć prawo do własnych decyzji, nawet jeśli nie zawsze będą idealne.

Ostatnio powiedziałam jej wprost:

Mamo, potrzebuję twojego wsparcia, a nie twoich ocen.

Nie wiem, czy to coś zmieni. Może tak, może nie. Ale wiem, że musiałam to powiedzieć. Bo jestem mamą – tak jak ona kiedyś. I tak jak ona wtedy, teraz ja uczę się na własnych błędach.

Nie chcę się z nią kłócić. Chcę, żebyśmy mogły rozmawiać jak dwie dorosłe kobiety, a nie jak matka i córka, gdzie jedna zawsze wie lepiej. Może kiedyś to się uda. Na razie staram się pamiętać, że robi to z miłości, nawet jeśli czasem trudno mi to zauważyć.

Iwona

Michała Szpaka łączy z rodzeństwem silna więź. Wokalista pochwalił się młodszą siostrą Ewą
Źródło: instagram.com/ewa_szpak
Reklama
Reklama