"Basia ma 60 lat i może być modelką. Ja wyglądam jak dziadek"

"Basia ma 60 lat i może być modelką. Ja wyglądam jak dziadek"

"Basia ma 60 lat i może być modelką. Ja wyglądam jak dziadek"

canva.com

"Nie widziałem Basi od młodości, a tu nagle, po latach, spotykam ją – i dosłownie nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Basia ma ponad 60 lat, a wygląda, jakby dopiero co przekroczyła czterdziestkę. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to nie magia, tylko medycyna estetyczna. Z jednej strony byłem pod wrażeniem, a z drugiej czułem, że to trochę komiczne tak trzymać się resztek młodości. A potem spojrzałem na siebie – i było mi po prostu wstyd".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Basia z liceum była ideałem – teraz wygląda, jakby czas się jej nie imał

Basię znałem jeszcze z czasów liceum. Pamiętam, że zawsze była ładna, zgrabna, miała te swoje jasne włosy i uśmiech, którym rozbrajała wszystkich wokół. Wszyscy chłopcy za nią szaleli, a ja też próbowałem szczęścia, ale Basia miała swoje wymagania i szybko mnie odprawiła, uznając, że szukam bardziej zabawy niż czegoś poważnego. Nasze drogi się rozeszły, a ja nie miałem z nią kontaktu przez dekady.

Reklama

Życie toczyło się dalej, lata mijały, a ja, no cóż, nie zwracałem już takiej uwagi na swój wygląd. Kiedyś byłem aktywny, ale z czasem przybyło mi trochę kilogramów, włosy posiwiały, a brzuch stał się nieco większy, niż bym sobie tego życzył. Kiedy więc zobaczyłem Basię po latach, byłem przekonany, że się pomyliłem – wyglądała jakby zaledwie kilka lat minęło od czasów naszej młodości.

Nasze spotkanie było zupełnie przypadkowe. Wybierałem się właśnie do sklepu, kiedy zobaczyłem ją, jak przechodzi ulicą. Smukła sylwetka, promienna cera, zero zmarszczek – jakby czas jej nie dotknął. Nie mogłem uwierzyć, że kobieta po sześćdziesiątce może wyglądać tak młodo. Podszedłem do niej z uśmiechem, chcąc ją przywitać, ale ona spojrzała na mnie trochę zmieszana, jakby nie wiedziała, kim jestem. Dopiero gdy się przedstawiłem, poznała mnie i zaśmiała się lekko.

Reklama

O spotkaniu opowiedziałem mojej młodszej siostrze, jak zawsze świetniej poinformowanej w najnowszych i też trochę starszych plotkach. I co się okazało: Basia przez ostatnie lata sporo inwestowała w siebie – medycyna estetyczna, zabiegi, kilka "drobnych poprawek", jak to sama określiła. Pamiętając, jak jej wygląd mnie zaskoczył i zachwycił, z jednej strony podziwiałem Basię za to, że miała odwagę i możliwości, żeby tak o siebie zadbać. Z drugiej coś mnie w tym wszystkim uwierało. Było mi trudno pogodzić się z tym, że wygląda lepiej niż ja, ale jednocześnie czułem, że jej wygląd jest już trochę "na siłę".

Reklama

Kobieta w średnim wieku canva.com

Reklama

Poczułem się zawstydzony – ale czy warto tak sztywno trzymać się młodości

Spotkałem Basie raz jeszczem tym razem już w mniejszym przelocie. W czasie rozmowy miałem mieszane uczucia. Patrzyłem na siebie – zaniedbany, z siwymi włosami, nieco zmęczony codziennością – a potem znowu spoglądałem na nią, całą promienną, jakby czas zupełnie jej nie dotyczył. Poczułem się zawstydzony i pomyślałem, że może trochę przesadziłem z tym swoim "luzem" i brakiem dbałości o siebie. Może warto byłoby bardziej zadbać o wygląd, zrzucić trochę kilogramów, przywrócić dawną formę. Nie chodziło o to, żeby nagle stać się młodszym, ale o to, żeby poczuć się lepiej we własnej skórze.

Reklama

Z drugiej strony, patrząc na Basię, miałem wrażenie, że to już nie była do końca ta sama dziewczyna, którą znałem. W jej twarzy było coś, co wydało mi się nieco sztuczne, jakby za bardzo próbowała uciec od upływającego czasu. Nie mogłem pozbyć się myśli, że jest coś komicznego w tak kurczowym trzymaniu się resztek młodości.

Otyły mężczyzna przegląda się w lustrze canva.com

Zrozumiałem, że muszę coś zmienić, ale nie będę udawać, że czas się dla mnie zatrzymał

Po naszym spotkaniu wróciłem do domu i długo myślałem o tej rozmowie. Basia faktycznie wyglądała świetnie, ale czy to naprawdę jest sposób na prawdziwe, szczere szczęście; czy naprawdę warto tak kurczowo trzymać się młodości, gdy życie płynie dalej. Zrozumiałem, że nie chcę robić z siebie "młodzieniaszka" za wszelką cenę, ale mogę o siebie zadbać – dla zdrowia i lepszego samopoczucia, nie po to, żeby udawać, że czas mnie nie dotyczy.

Ostatecznie zacząłem wprowadzać małe zmiany. Zrezygnowałem z niektórych niezdrowych nawyków, zacząłem spacerować, nawet zapisałem się na basen. Nie zamierzam udawać, że znów mam 20 lat, ale chcę poczuć się lepiej we własnej skórze. Wiem, że zmarszczki i siwe włosy to naturalna kolej rzeczy – nie zamierzam tego zmieniać. Bo dla mnie, choćby nie wiem jak wyglądała Basia, najbardziej liczy się to, że czas i doświadczenia zostawiają na nas swój ślad.

Spotkanie z Basią dało mi motywację do zadbania o siebie, ale jednocześnie uświadomiło, że sztuczne poprawianie wyglądu za wszelką cenę nie jest dla mnie.

Wojtek

Jerzy Stuhr poznał żonę w przedszkolu. Byli razem ponad 50 lat. Zdjęcia pary
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama