"Zabieram ciotkę na cmentarz, a ona zamienia moje auto w chlew. Koniec cmentarnej darmoszki"

"Zabieram ciotkę na cmentarz, a ona zamienia moje auto w chlew. Koniec cmentarnej darmoszki"

"Zabieram ciotkę na cmentarz, a ona zamienia moje auto w chlew. Koniec cmentarnej darmoszki"

Canva

"Od lat przed każdym świętem ciotka Helena dzwoni do mnie z tym samym tekstem: 'Zawieź mnie na cmentarz, przecież i tak jedziesz'. Na początku się zgadzałem, bo w końcu to rodzina, a ja zawsze starałem się być pomocny. Jednak z czasem zacząłem mieć tego coraz bardziej dość. Ciotka traktuje moje auto jak prywatną taksówkę – już nie mówię, że nigdy się nie dorzuca na paliwo, ale ona nigdy nawet nie podziękuje. A co najgorsze, za każdym razem zostawia po sobie bałagan, jakby w ogóle nie przejmowała się tym, że to ja będę potem sprzątał. Po ostatnim wyjeździe stwierdziłem, że to koniec. To był ostatni raz, kiedy poświęciłem swój czas".

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Jestem dla niej tylko darmowym transportem

Mieszkam w Nowym Sączu, ale moja rodzina pochodzi z małej miejscowości, jakieś 45 kilometrów od miasta. Każdego roku na Wszystkich Świętych zabieram rodziców i jedziemy razem na cmentarz odwiedzić groby bliskich. Kilka lat temu do tego naszego wyjazdu "dołączyła się" ciotka Helcia. Zadzwoniła i powiedziała, że skoro i tak jedziemy, to przecież nie będzie jechała osobno.

Reklama

Mógłbyś mnie zabrać, to przecież żaden problem

- usłyszałem w słuchawce. Hmmm, fajnie, że to ONA stwierdziła, że to nie będzie problem.

Ale jak na dobrego i życzliwego człowieka pomyślałem wtedy, że w sumie czemu nie: to tylko jedna dodatkowa osoba, a dla starszej kobiety to rzeczywiście spore ułatwienie. Na początku nie miałem z tym problemu, jednak z czasem zauważyłem, że ciotka zaczyna traktować mnie jak swojego szofera. Nigdy nie zapyta, czy na pewno planuję wizytę na cmentarzu, czy to dla mnie wygodne, nigdy też nie dorzuci się do paliwa. Nawet nie powie zwykłego "dziękuję" - całą pomoc uważa za czystą oczywistość. Za to zawsze ma mnóstwo do powiedzenia na temat tego, że jadę za szybko, za wolno, że powinniśmy wybrać inną trasę, albo że coś tam jeszcze jej nie pasuje. Z każdym kolejnym rokiem moja cierpliwość malała.

Reklama

Starsza kobieta wchodzi do samochodu Canva

Reklama

W zeszłym roku naprawdę przegięła

Najgorszy był zeszły rok. Ciotka przyszła z wielkim wieńcem z igliwiem i upchnęła go w samochodzie tak, że ledwo mieściła kwiaty między swoimi kolanami a drzwiami. Powiedziała tylko, że "to przecież tylko trochę choinki, a było taniej na bazarku" i zaśmiała się pod nosem. A ja od razu wiedziałem, że po tej podróży moje auto będzie wyglądać jak las po burzy. Na cmentarzu było mokro, ale ciotce nie przyszło nawet do głowy, żeby przed powrotem do auta otrzepać buty z błota. Wsiadła, zostawiając po sobie ślady na całej tylnej kanapie, jakby to była jej własna własność.

Reklama

Po powrocie do domu spojrzałem na samochód i poczułem tylko wściekłość. Dywaniki były całe ubłocone, a w środku pełno igieł i gałązek z wieńca. Pół dnia musiałem sprzątać i odkurzać, żeby doprowadzić auto do porządku. W dodatku znowu ani razu nie usłyszałem od niej prostego "dziękuję". Zamiast tego rzuciła tylko kilka kąśliwych uwag, że "chyba przesadzam z tą miłością do auta".

Reklama

Czerwony samochód w trakcie sprzątania i mycia canva.com

Ostatnia podróż – brak szacunku w czystej postaci

Tym razem obiecałem sobie, że nie dam się wciągnąć w tę samą historię. Przestałem odbierać telefony od cioci, a rodzicom zapowiedziałem, że koniec z gratisem dla tej niewdzięcznicy. Niby wiem, że to tylko 45 kilometrów, ale tyle braku szacunku i ignorancji w czasie jednej podróży już więcej nie zniosę. Mogę pomagać rodzinie, ale jeśli ktoś nie potrafi docenić tego, co dla niego robię, to nie ma powodu, żeby to kontynuować.

Po latach bycia "szoferem za free" podjąłem decyzję – ciotka Helena nie ma już wstępu do mojego auta.

Tadzik

Gwiazdy sprzeciwiają się Halloween i straszą fanów piekłem.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama