"Mam pięcioletnią wnuczkę, która jest wspaniałym, pełnym energii i pasji dzieckiem. Zauważyłam, że ma w sobie coś wyjątkowego – talent do tańca. Gdy tylko usłyszy muzykę, zaczyna się poruszać z taką gracją i wdziękiem, jakby była stworzona do tańca. Patrząc na nią, jestem przekonana, że mogłaby osiągnąć coś wielkiego, gdyby tylko miała szansę rozwijać swoje umiejętności. Niestety, moja synowa, matka mojej wnuczki, uparcie odmawia zapisania jej na zajęcia baletu".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Wnuczka ma talent do tańca
Zacznę od tego, że moja wnuczka jest dzieckiem o niesamowitej wyobraźni i wrażliwości. Od kiedy nauczyła się chodzić, taniec stał się jej naturalnym sposobem wyrażania siebie. Widziałam ją już nie raz, jak podczas różnych rodzinnych spotkań, gdy tylko ktoś puścił muzykę, zaczynała się ruszać w rytm, tworząc własne, piękne układy. Jej ruchy są płynne, pełne wdzięku, a kiedy na nią patrzę, czuję, że mam przed sobą małą baletnicę.
Niestety, moja synowa nie podziela mojej opinii. Odkąd zaczęłam delikatnie sugerować, że Maja powinna rozwijać swój talent i że warto zapisać ją na zajęcia baletowe, spotykałam się z odmową. Synowa twierdzi, że Maja jest jeszcze za mała, żeby decydować o tym, co chce robić w przyszłości, i że nie chce narzucać jej żadnych dodatkowych zajęć. Mówi, że dziecko powinno się bawić i rozwijać we własnym tempie, a nie być zmuszane do udziału w zorganizowanych aktywnościach. Rozumiem, że każde dziecko potrzebuje czasu na swobodną zabawę, ale widzę, jaką radość taniec sprawia mojej wnuczce, i uważam, że nie ma nic złego w tym, aby spróbować zapisać ją na takie zajęcia.

Chciałabym, aby uczęszczała na zajęcia baletu
Balet mógłby nie tylko rozwijać jej naturalny talent, ale także nauczyć ją dyscypliny, wytrwałości i poprawić koordynację ruchową. W dzisiejszych czasach wiele dzieci w wieku Mai zaczyna swoją przygodę z baletem czy innymi formami tańca, i uważam, że warto dać jej taką szansę. Nie chodzi mi o to, żeby narzucać jej ścieżkę kariery już w tym wieku, ale żeby dać jej możliwość spróbowania różnych rzeczy, zanim będzie na to za późno. Może odkryłaby w balecie swoją prawdziwą pasję.
Synowa jest zdania, że jeśli Maja kiedyś sama wyrazi chęć nauki baletu, to wtedy rozważą taki krok. Boli mnie to, że nie mam w tej sytuacji żadnego wpływu. Chciałabym tylko, żeby moja wnuczka miała szansę rozwijać swoje umiejętności. Nie potrafię siedzieć cicho i nie próbować działać, kiedy widzę taką niesprawiedliwość. Wydaje mi się, że czasem dorośli zapominają, że dzieci mają swoje talenty, które mogą się ujawniać bardzo wcześnie, i warto je wspierać, a nie tłumić.
Alina