"Moja żona Gośka zatrudniła się w tej samej firmie co ja. Chciała mieć oko na moją asystentkę"

"Moja żona Gośka zatrudniła się w tej samej firmie co ja. Chciała mieć oko na moją asystentkę"

"Moja żona Gośka zatrudniła się w tej samej firmie co ja. Chciała mieć oko na moją asystentkę"

Canva.com

"Gośka zawsze była zazdrosna o mnie. Miała sporo kompleksów na tle swojej urody, mimo że codziennie powtarzałem jej, że jest dla mnie najpiękniejszą kobietą na świecie. Nie wierzyła mi w to i robiła coraz bardziej absurdalne akcje. Zdziwiłem się, gdy oznajmiła mi, że będziemy razem pracować. Od razu wiedziałem, że zrobiła to, aby kontrolować mnie i przypatrywać się koleżankom z biura". 

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Pracowałem razem z żoną

Moja żona, Gośka, zawsze miała skłonności do zazdrości, ale sytuacja osiągnęła nowy poziom, kiedy oznajmiła, że zatrudniła się w tej samej firmie co ja. Wiedziałem, że to nie był przypadek. Nie, żebym nie cenił jej umiejętności zawodowych, ale jej decyzja pachniała próbą kontroli. Przez lata próbowałem ją przekonać, że dla mnie jest najpiękniejszą kobietą na świecie. Mówiłem to codziennie, bez przesady, bo tak naprawdę myślę. Ale Gośka miała swoje kompleksy i coraz częściej zachowywała się, jakby nie wierzyła ani jednemu mojemu słowu.

Reklama

Gdy przyszła do biura, od razu było widać, że coś jest nie tak. Mimo że miała innego szefa, non stop kręciła się koło mojego biurka. Chciała mi robić kawę, drukować dokumenty, przynosić drobne przekąski. Z jednej strony było to miłe, bo kto nie lubi kawy podanej pod nos, ale z drugiej - to zaczynało robić się dziwne. Co gorsza, zaczęła narzucać się ze swoim towarzystwem podczas lunchu. Codziennie musiałem jeść z nią każdy posiłek, chociaż inni z pracy już zaczynali to zauważać i dziwnie się przyglądać. Nie miałem nawet chwili, by porozmawiać swobodnie z kolegami czy asystentką.

Mężczyzna w koszuli Canva.com

Reklama

Zachowanie przelało czarę goryczy

Gośka nie była moją asystentką, ale zachowywała się, jakby nią była. Problem w tym, że jej przełożony szybko to zauważył. Byłem wdzięczny, kiedy zmienił jej miejsce pracy – biurko przenieśli na drugi koniec korytarza, żebyśmy się rzadziej widywali. Ale to był tylko chwilowy ratunek. Gośka wpadła w furię, gdy zobaczyła moją asystentkę w krótkiej spódnicy. Zrobiła awanturę, nie tylko jej, ale i całemu biuru, jakby to był jakiś teatr zazdrości.

Reklama

I wtedy wszystko pękło. Szefostwo nie miało innego wyjścia – Gośka została zwolniona. Powiedziałem jej potem, że tak dalej być nie może, że ta zazdrość zjada nas oboje. Na szczęście zrozumiała. Zdecydowaliśmy, że czas na poważną rozmowę i wspólną walkę z tym problemem. Może to był pierwszy krok do naprawy naszego małżeństwa.

Reklama

Maciek

Reklama

Mandaryna po 18 latach wyznała prawdę o związku z Wiśniewskim. "Ten rollercoaster".
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama