"Dla mnie nic nie przebije eleganckiego kompletu pościeli lub ręczników. Tego rodzaju prezenty są nie tylko użyteczne, ale mają też w sobie coś wyjątkowego — osobisty akcent. Właśnie dlatego zawsze dbam o to, by na każdym ręczniku czy na każdej poszewce znalazły się wyhaftowane imiona pary młodej".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Koperty są przereklamowanym prezentem na ślub
W dzisiejszych czasach coraz częściej spotykam się z przekonaniem, że jedynym słusznym prezentem na wesele są pieniądze. Często słyszę, że to najwygodniejsza opcja, ale osobiście uważam, że koperty są zdecydowanie przereklamowane. Przy całej swojej elegancji, koperty są w rzeczywistości bez wyrazu. Są bezosobowe, standardowe i nudne.
Przyznam szczerze, że od zawsze byłam zwolenniczką praktycznych podarunków, które naprawdę przydadzą się parze młodej na początku ich wspólnej drogi. To nie tylko kwestia użyteczności, ale także emocji, ciepła i osobistego akcentu. Prezent powinien być czymś więcej niż tylko kopertą. Powinien zawierać odrobinę serca i zaangażowania.
Dla mnie nic nie przebije eleganckiego kompletu pościeli lub ręczników. Tego rodzaju prezenty są nie tylko użyteczne, ale mają też w sobie coś wyjątkowego — osobisty akcent. Właśnie dlatego zawsze dbam o to, by na każdym ręczniku czy na każdej poszewce znalazły się wyhaftowane imiona pary młodej. Ten drobny detal nie tylko dodaje uroku prezentowi, ale też sprawia, że staje się on naprawdę unikalny.
Canva
Wolę dać młodym komplet pościeli lub ręczników
Właśnie dlatego ja, jako wierna miłośniczka praktycznych upominków, wybieram coś, co będzie miało rzeczywiste znaczenie dla pary młodej. Coś, co będzie przypominać im o tym wyjątkowym dniu przez długie lata. Zamiast kopiować tę samą formułę, jaką stosują dosłownie wszyscy — po prostu wolę ofiarować elegancki komplet pościeli bądź zestaw ręczników.
Ostatnio własna siostra skrytykowała mnie, że nie idę z duchem czasu, a moje podejście jest przestarzałe. Usłyszałam od niej, że powinnam pozostawić młodym swobodę w doborze własnych ręczników czy pościeli. Zasugerowała też, że jeśli już tak bardzo upieram się nad brakiem pieniędzy, powinnam podarować parze młodej bon podarunkowy do sklepu z wyposażeniem wnętrz, bo niby to da im więcej możliwości.
Mimo tych złośliwych uwag i ostrej krytyki pozostaję wierna swoim przekonaniom. Pościel lub ręczniki z wyhaftowanymi imionami pary młodej to wyraz osobistego zaangażowania, którego nie da się zastąpić żadnym bonem. Dlatego będę kontynuować swoje tradycje.
Bożena