"Moja mama pracowała, sprzątała, gotowała, prała. Dom lśnił, a my zawsze mogliśmy liczyć na ciepły posiłek. Tata nie musiał się niczym przejmować, nawet zakupami. A moja żona jest po prostu leniwa. W domu jest brudno, a ona wykręca się obowiązkami zawodowymi. Jeszcze mówi, że ja przecież też tu mieszkam, więc mogę wziąć na siebie część obowiązków. Ręce mi opadają".
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Żona nie chce gotować i sprzątać
Moja żona kiedyś była pełna pasji i energii. Dom aż lśnił, a ja codziennie mogłem liczyć na ciepły posiłek. Teraz wyszło szydło z worka. Wygląda na to, że chciała się tylko pokazać z jak najlepszej strony, a teraz powoli wdraża swoje rządy. Myli się, jeżeli sądzi, że to na mnie podziała. Ja nie mam zamiaru zajmować się domowymi sprawami, bo to obowiązek żony. Moja mama robiła wszystko, a w domu zawsze był porządek. Nawet mi kanapki do szkoły szykowała. Mało tego, sprzątała w moim pokoju, a mojemu tacie przynosiła kapcie, kiedy zapomniał ich założyć. Oczywiście była też aktywna zawodowo i na wszystko miała czas i chęci. Nigdy nie dała nam odczuć, że jest zmęczona.

Praca to żadna wymówka
Dzisiejsze kobiety są jakieś leniwe. Moja żona buntuje się i mówi, że nie będzie robić wszystkiego sama, bo ma dużo obowiązków zawodowych. Przecież wszyscy muszą pracować, więc nie widzę problemu. Ja po pracy muszę odpocząć, bo inaczej trudno mi się funkcjonuje. Muszę się wyspać, a przede wszystkim zjeść dobry, ciepły posiłek. Ona mi nie zapewnia odpowiedniej regeneracji. Mam wrażenie, że liczy na to, że ja wezmę na siebie część zadań. To wykluczone, mama pokazała mi, że są na tym świecie kobiety pracowite.
Już jestem tym zmęczony
Przyznam, że jestem zmęczony obecną sytuacją. Mam wrażenie, że żona staje się coraz bardziej uparta, przychodzi do domu coraz później i bierze więcej nadgodzin w pracy. Oczywiście to sprawia, że przynosi do domu więcej pieniędzy niż ja, ale tu nie o kasę chodzi. Ważne jest zachowanie ogniska domowego, a moja żona kompletnie sobie z tym nie radzi. Wiem, że potrafi, ale najwyraźniej jej się nie chce. To dla mnie trudna sytuacja, bo nie wiem, jak się zachować. Jeżeli tak dalej będzie, to chyba zdecyduję się na rozwód. Nie mogę pozwolić na to, żeby kobieta weszła mi na głowę.
Zmęczony Mąż