"Zaczęłam malować i sprzedawać obrazy. Mąż we mnie nie wierzył, a teraz mu głupio"

"Zaczęłam malować i sprzedawać obrazy. Mąż we mnie nie wierzył, a teraz mu głupio"

"Zaczęłam malować i sprzedawać obrazy. Mąż we mnie nie wierzył, a teraz mu głupio"

canva.com

"Od zawsze lubiłam malować. Sztuka była moją pasją, jednak pracowałam w korporacji i nie miałam zbyt wiele czasu na to, żeby doskonalić swoje umiejętności. Poza tym mąż mnie zniechęcał. Mówił, że to strata czasu, bo przecież i tak nie da się na tym zarobić. W końcu postawiłam wszystko na jedną kartę. Byłam wypalona pracą w korpo, rzuciłam ją z dnia na dzień i zaczęłam malować. Dziś utrzymuję się ze sprzedaży obrazów". 

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Malowanie jest moją pasją

Przez wiele pracowałam w korporacji. Zarabiałam dobre pieniądze, ale na pewno nie byłam szczęśliwa. Często musiałam zostawać po godzinach, szef był bardzo wymagający. W tej firmie panował prawdziwy wyścig, każdy chciał osiągnąć jak najlepsze wyniki, żeby zyskać premię. To mnie okropnie męczyłam. Chciałam skupić się na rodzinie oraz swoich pasjach, jednak nigdy nie było mi z tym po drodze, ponieważ ciągle brakowało nam pieniędzy. Zarabiałam więcej od mojego męża, dlatego zależało mu na tym, żebym nie rezygnowała z pracy. W końcu musieliśmy płacić kredyt. Ja chciałam malować obrazy, bo to zawsze było moją pasją.

Reklama

kobieta maluje obraz canva.com

Mąż mnie zniechęcał

Mąż uważał, że malowanie obrazów to strata czasu. Twierdził, że na tym nie da się zarobić, a w tym czasie, kiedy realizowałabym moją pasję, powinnam zająć się dziećmi i domem. Sam ciągał mnie na jakieś wycieczki, na które wcale nie chciałam jechać. W końcu byłam już tak bardzo wypalona zawodowo, że postawiłam wszystko na jedną kartę. Z dnia na dzień porzuciłam pracę w korporacji i postanowiłam, że będę malować obrazy. Mąż oczywiście był na mnie bardzo zły, ale uznałam, że to jedyny sposób na to, żeby wyrwać się z tej letargu.

Reklama

Dziś jestem szczęśliwa

Udało się, szybko osiągnęłam sukces. Okazało się, że moje obrazy podobają się ludziom i chętnie je kupują. Stworzyłam wokół mojej marki wyjątkową społeczność, która poleca moje obrazy innym i tak to się kręci. Dziś na spokojnie utrzymuję się z malowania obrazów. Oczywiście są lepsze i gorsze miesiące, ale po wystawach zawsze jakoś to się kręci. Nie narzekam na brak pieniędzy, a przede wszystkim jestem szczęśliwa. Wydaję mi się, że to właśnie jest najważniejsze w życiu. Chodzi o to, aby znaleźć pracę, która będzie nas uszczęśliwiać, a wtedy nie przepracujemy w życiu ani jednego dnia.

Reklama

Spełniona Kobieta

Reklama

Źródło: ANDREW CABALLERO-REYNOLDS/AFP/East News
Reklama
Reklama