"Jestem matką dorosłego syna, którego kocham nade wszystko. Zawsze starałam się być dla niego najlepszą matką, wspierałam go w każdej sytuacji, cieszyłam się z jego sukcesów i pocieszałam w trudnych chwilach. Jednak teraz, gdy założył własną rodzinę, czuję, że moje poświęcenie i miłość zostały zapomniane".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mój syn założył rodzinę
Mój syn od kilku lat jest żonaty i ma żonę oraz dzieci. Zawsze cieszyłam się z jego szczęścia i byłam dumna, że wreszcie znalazł kogoś i że dał mi wspaniałe wnuki. Niestety, zauważyłam, że odkąd się ożenił, zaczyna mnie traktować jak drugorzędną osobę. Ciągle słyszę, jak chwali swoją żonę, jaka jest wspaniała, jak dobrze gotuje, jak pięknie dba o dom i jak jest troskliwa. Nie zrozumcie mnie źle – to dobrze, że docenia swoją partnerkę. Ale boli mnie, że przy tym wszystkim zapomina o mnie, o swojej matce.
Pamiętam, jak jeszcze niedawno to ja byłam tą, która gotowała jego ulubione dania, piekła ciasta na każde święto, sprzątała jego pokój, kiedy był zajęty nauką, czy też pracą. Teraz gdy odwiedza nas razem z żoną, mam wrażenie, że wszystkie te wspomnienia i moje starania poszły w niepamięć. Kiedy przygotowuję coś specjalnie dla niego, jedynie pobieżnie dziękuje.
Canva
Syn mógłby pamiętać i o swojej matce
Jednym z najbardziej bolesnych momentów była ostatnia rocznica mojego i męża ślubu. Zawsze to była okazja do rodzinnych spotkań i wspomnień. W tym roku mój syn przyjechał z żoną, a cała rozmowa kręciła się wokół jej osiągnięć, jej pracy, jej nowych pomysłów na urządzenie mieszkania. Siedziałam tam, patrząc na niego i zastanawiając się, gdzie podział się ten kochający syn, który zawsze potrafił mnie docenić i okazać wdzięczność.
Dla mnie to jest duży cios. Czuję, że tracę syna, że staję się dla niego kimś mniej ważnym, kimś, kogo już nie potrzebuje i nie docenia. Kiedy słyszę, jak zachwyca się swoją żoną, jak mówi, że jest najlepsza, że nie wie, co by bez niej zrobił, czuję, że moje serce pęka.
Nie oczekuję, że będzie mnie wychwalał na każdym kroku. Chcę tylko poczuć, że nadal jestem dla niego ważna, że moje wysiłki i miłość mają dla niego znaczenie. Chcę, żeby pamiętał, że to ja byłam przy nim, kiedy stawiał pierwsze kroki, kiedy potrzebował wsparcia w szkole, kiedy przechodził przez trudne chwile w życiu. Chcę, żeby pamiętał, że matka jest kimś, kto kocha bezwarunkowo i zawsze jest gotowa pomóc, niezależnie od wszystkiego. Mam nadzieję, że może kiedyś zrozumie, że matka jest tylko jedna.
Małgorzata z Wrocławia