"Gośka wydaje krocie na świecidełka i ciuchy. Do pracy się nie kwapi od lat"

"Gośka wydaje krocie na świecidełka i ciuchy. Do pracy się nie kwapi od lat"

"Gośka wydaje krocie na świecidełka i ciuchy. Do pracy się nie kwapi od lat"

Canva.com

"Moja żona jest bardzo krnąbrna i leniwa. Przez blisko 10 lat w ogóle nie pracuje i nawet nie myśli, żeby wrócić do zawodu sprzed lat. Uważa, że powinienem ją utrzymać, bo dała mi dzieci. Problem w tym, że wydaje mnóstwo pieniędzy na ubrania i błyskotki, a ja mam tylko skromną pensję elektryka i słabe zdrowie, by więcej zarobić". 

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Dwoję się i troję, by dąć jej wszystko

Każdego dnia wychodzę z domu o świcie, wracam późnym wieczorem, wykończony po godzinach spędzonych na instalacjach i naprawach. Moje ręce, pełne odcisków i drobnych ran, są świadectwem ciężkiej pracy. Kiedy wracam, zastaję Gośkę siedzącą na kanapie, przeglądającą najnowsze katalogi mody lub plotkarskie magazyny. Zakupy online stały się jej codziennością – paczki przychodzą jedna za drugą, a w nich ubrania, biżuteria, drogie kosmetyki.

Reklama

Każdego dnia przeżywam frustrację i bezsilność. Nasze konto bankowe jest coraz bardziej puste, a ja nie potrafię nadążyć z rachunkami. Wychowujemy dwójkę dzieci, które potrzebują wielu rzeczy – jedzenia, ubrań, podręczników szkolnych. Ale Gośka zdaje się tego nie dostrzegać. Jej jedynym zmartwieniem jest to, jak wygląda, co pomyślą o niej koleżanki, kiedy spotkają ją w sklepie czy kawiarni.

Czasami, kiedy patrzę na nią, czuję złość. Kiedyś była inna. Kiedyś pracowała jako nauczycielka, miała pasję i ambicje. Ale odkąd urodziły się nasze dzieci, coś w niej pękło. Porzuciła pracę, tłumacząc to koniecznością opieki nad dziećmi. Teraz dzieci są już na tyle duże, że mogłyby same sobie radzić, a Gośka nadal nie myśli o powrocie do zawodu.

Reklama

Smutny mężczyzna trzymający się za głowę Canva

Reklama

Moje zdrowie jest coraz gorsze

Często budzę się w nocy z bólem w plecach, który sprawia, że ledwo mogę się poruszać. Lekarze mówią, że powinienem odpoczywać, ale jak mam to zrobić, kiedy muszę zarobić na utrzymanie całej rodziny? Każdy dzień to walka – walka z bólem, zmęczeniem, a przede wszystkim z poczuciem niesprawiedliwości.

Reklama

Próbowałem z nią rozmawiać, tłumaczyć, że nasze finanse są w opłakanym stanie, że potrzebujemy jej wsparcia. Ale każda rozmowa kończy się kłótnią. Gośka twierdzi, że to moja rola jako mężczyzny, by zapewnić byt rodzinie, że ona swoje zrobiła, dając mi dzieci. Nie rozumie, że czasy się zmieniły, że musimy sobie nawzajem pomagać, że jej wydatki nas niszczą.

Reklama

Z każdym dniem czuję się coraz bardziej bezradny. Mam wrażenie, że tracę nie tylko pieniądze, ale i siebie.

Heniek

Źródło: facebook.com (Sarka Farka)
Reklama
Reklama