"Mój chłopak popsuł nasze zaręczyny. Z wrażenia nic mu nie odpowiedziałam"

"Mój chłopak popsuł nasze zaręczyny. Z wrażenia nic mu nie odpowiedziałam"

"Mój chłopak popsuł nasze zaręczyny. Z wrażenia nic mu nie odpowiedziałam"

Canva

"Kamil ma manierę wkładania już noszonych rzeczy z powrotem do szafy. Denerwuje mnie tym, ale ciężko zmienić to drobne przyzwyczajenie. Gdy szukałam w jego ciuchach rzeczy do prania, przypadkiem znalazłam małe zamszowe pudełeczko na biżuterię. Od razu się domyśliłam, że Kamil planuje zaręczyny i dlatego kupił pierścionek. Liczyłam na jego kreatywność, ale się zawiodłam".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Przypadkiem znalazłam pierścionek zaręczynowy w szafie

Mój związek z Kamilem trwa już od czterech lat i oboje powoli dojrzewaliśmy do myśli, że nadeszła pora na kolejny krok i nowy etap w naszej relacji. Odczuwałam z tego powodu lekkie podekscytowanie. Nie rozumiem znajomych, którzy potrafią po 10 lat żyć w związku niemającym podstaw, wiecznie w zawieszeniu, a potem są zdziwieni, że druga strona się znudziła. To ich wybór, nie mój. Ja wiedziałam, że kiedyś chcę wyjść za mąż, i założyć rodzinę, iść do przodu.

Reklama

Nie cisnęłam mojego chłopaka, ale kilka rozmów na ten temat już było. Kamil był podobnego zdania, chociaż nie spieszyliśmy się bardzo z decyzjami. Zero spiny. Ostatni raz rozmawialiśmy na ten temat jakoś w marcu, czyli dobrych kilka miesięcy temu.

Od tamtej pory cisza, aż do zeszłego tygodnia. Muszę wyjaśnić, że mój Kamil ma manierę wkładania noszonych rzeczy z powrotem do szafy. Denerwuje mnie tym, ale ciężko zmienić to drobne przyzwyczajenie. I to go właśnie zdradziło, bo kiedy w zeszłym tygodniu wstawiałam pranie i w związku z tym otworzyłam szafę Kamila, by spomiędzy jego ciuchów wyciągnąć te już noszone, znalazłam pudełeczko. Małe, czerwone, zamszowe pudełeczko na biżuterię. Zostawiłam je w miejscu, gdzie pierwotnie leżało, i siłą woli powstrzymałam się od zajrzenia do środka.
para-restauracja Canva

Przez całą randkę czekałam

Dlatego kiedy Kamil bez okazji zaprosił mnie na kolację w restauracji i do kina, od razu mnie tknęło, że coś może być na rzeczy. Wystroiłam się w najlepszą sukienkę, zrobiłam sobie staranny makijaż i odkurzyłam nawet szpilki, które od ostatniego wesela leżały na dnie szafy. Słowem odstawiłam się jak stróż w Boże Ciało, bo spodziewałam się, że to jest właśnie ten wieczór.

Reklama

Poszliśmy do tej restauracji, zamówiliśmy, zjedliśmy i nic. W pewnym momencie podeszła do nas nawet dziewczyna z naręczą róż, które sprzedawała gościom. Myślałam, że mój facet kupi od niej cały bukiet dla mnie i zaraz się oświadczy, Bo okazja była świetna, romantyczna i z gestem. A on podziękował i nie wziął nawet jednej. Powiedział do dodatku, że przecież to ja zawsze mówię, że kwiaty wolę w doniczkach niż w wazonie. Ręce mi opadły.

Reklama

Potem przespacerowaliśmy się miejskim deptakiem do kina. Wieczór był piękny i myślałam, że Kamil po drodze zaplanował może oświadczyny pod fontanną, ale też nie. W kinie wziął popcorn i colę, obejrzeliśmy film, dwa razy musiał wyjść do łazienki. Ja siedziałam lekko już zirytowana.

Reklama

Po seansie Kamil stwierdził, że spać mu się chce i wracamy do domu. W domu wyciągnęłam z barku napój, wznieśliśmy toast, ale Kamil, zamiast się wczuć, pstrykał coś w telefonie. Machnęłam więc ręką, odwiesiłam sukienkę do szafy, zmyłam make up, przebrałam się piżamę i poszłam spać z poczuciem, że jednak się pomyliłam co do celu tej randki.

Reklama

Mój chłopak spartolił zaręczyny

Kamil obudził mnie kwadrans później, zapalając nocną lampkę obok poduszki. Jeszcze nie zdążyłam się dobrze obudzić, a on klęknął na podłodze i zapytał, czy zostanę jego żoną. Wtedy pod oknem rozwył się czyjś alarm samochodowy i w tym hałasie i zaskoczeniu nawet nic nie odpowiedziałam.

Jego to nie zraziło, wsunął mi pierścionek na palec, a 5 minut później już spał. Ja za to nie mogłam zasnąć, wkurzona, że tak to wyglądało. Miał na to cały wieczór, mielibyśmy piękne wspomnienie z zaręczyn, a zepsuł te zaręczyny koncertowo. Nie rozumiem, czemu wybrał moment, kiedy byłam rozespana, w rozciągniętych ciuchach i z resztkami tuszu pod oczami. W dodatku zaraz potem poszedł w kimę.

Teraz mam wrażenie, że te zaręczyny były dla niego wymuszone. Wiem, że to tylko moment i nie powinno mieć wpływu na nasze relacje, ale mimo wszystko niedosyt pozostał.

Anka

Jacek Jelonek i Oliwer Kubiak zaręczeni. Słodziutkie wideo obiegło sieć - romantyczne zdjęcia zakochanej pary.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama