"Żona wciąż mnie poucza w kwestii opieki nad synem. Chcę dobrze, to moje dziecko"

"Żona wciąż mnie poucza w kwestii opieki nad synem. Chcę dobrze, to moje dziecko"

"Żona wciąż mnie poucza w kwestii opieki nad synem. Chcę dobrze, to moje dziecko"

canva.com

"Już kilka razy usłyszałem, jak żona żaliła się przez telefon swojej mamie, że ona nie ma dla siebie czasu, bo ciągle i wszędzie jest z Maksem, a chciałaby na przykład wyjść sobie czasem z koleżankami. Tylko że ja proponuję jej często takie wyjście, a ona nie chce mnie z młodym zostawić i stale mnie poucza w kwestii opieki nad nim. A ja przecież nie chcę źle, to moje dziecko".

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu

Nigdy nie zostałem sam z synem

Maks to moje oczko w głowie. Największy skarb. Kiedy on przyszedł na świat, ja po prostu oszalałem ze szczęścia. Faktycznie nie miałem wcześniej styczności z takimi maluszkami, ale od początku chciałem pomagać żonie przy obowiązkach związanych z synem. Ona jednak nie jest skłonna mi zaufać.

Reklama

Dziś Maksiu ma już półtora roku, a ja wciąż nie zostałem z nim sam ani na chwilę. Ona zabiera go nawet do łazienki, gdy idzie się kąpać. A przecież ja w tym czasie mógłbym się z nim pobawić.

ojciec i syn na tle zachodzącego słońca canva.com

Reklama

Żona się żali swojej matce

Kilka razy już usłyszałem, jak żona żaliła się swojej mamie, że ona nie ma wcale czasu dla siebie, bo ciągle jest z Maksem. A chciałaby sobie na przykład wyjść z koleżankami. Ale ja już tyle razy mówiłem, że przecież spędzę czas z małym i to będzie dla mnie największa przyjemność. To nie, bo na pewno coś źle zrobię.

Reklama

Żona zachowuje się tak, jakbym chciał dla naszego syna źle. A ja naprawdę bardzo chciałbym mieć z nim czas tak sam na sam. Uważam, że to niezbędne do budowania silnej więzi między ojcem i dzieckiem.

Reklama

Wciąż jestem pouczany

Codziennie jestem przez żonę pouczany. Bo albo źle się z nim bawię, albo daję soczek nie w tym kubku, albo źle wózek prowadzę, no naprawdę wszystko jest źle. Mam wrażenie, że nawet gdyby z Maksem chciała zostać jej mama, to ona i tak by się na to nie zgodziła. Pewnie też coś by jej nie pasowało.

Reklama

Mam wrażenie, że mi ten czas z synem ulatuje przez palce. Chciałbym go zabrać na salę zabaw, albo na jakąś małą wycieczkę, ale bez żony się nie da. I to nie jest tak, że przeszkadza mi jej obecność, wręcz przeciwnie. Ale chciałbym poczuć się jak ojciec. A póki co nie do końca się tak czuję, a czas przecież leci. Za szybko.

Zbyszek

Źródło: www.instagram.com/noemidemiblog/
Reklama
Reklama