"Kiedy usłyszałam o pracy dorywczej na lato na farmie szparagów, pomyślałam, że to idealna okazja. Ogłoszenie obiecywało łatwą i przyjemną pracę na świeżym powietrzu, a kasa też była na fajnym poziomie. Bez wahania podjęłam decyzję i wyruszyłam do Holandii. Niestety, bardzo szybko okazało się, że praca nie jest przyjemna, a ciężka i coraz bardziej nie dawałam rady".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Pojechałam, żeby dobrze zarobić
Pierwszy dzień był bardzo przyjemny. Słońce delikatnie grzało, ptaki śpiewały, a ja, z pełnym entuzjazmem, zaczęłam swoją nową pracę. Wszystko wydawało się być dokładnie takie, jak obiecywali.
Rozczarowanie przyszło jednak bardzo szybko. Drugiego dnia obudziłam się z zakwasami, o których istnieniu nawet nie wiedziałam. Każdy ruch był bolesny, a przed nami jeszcze cały dzień pracy. Słońce, które wczoraj wydawało się takie łagodne, teraz prażyło bezlitośnie. Powoli zaczynałam rozumieć, że nie będzie tak łatwo i przyjemnie, jak to sobie wyobrażałam.
Z każdym dniem praca stawała się coraz trudniejsza. Ciało odmawiało posłuszeństwa, a myśli o powrocie do miejskiego życia zaczęły pojawiać się coraz częściej. Współpracownicy, choć mili, również narzekali na zmęczenie. Wszyscy czuliśmy, że obietnice o łatwej i przyjemnej pracy były tylko złudzeniem.
Pewnego dnia, kiedy deszcz lał jak z cebra, a my musieliśmy pracować mimo to, poczułam, że jestem na skraju wytrzymałości. Każdy krok w błocie był walką, a zimno przenikało do kości.

Nigdy więcej nie będę łapać takiej pracy
Z każdym dniem jednak coraz bardziej uświadamiałam sobie, że nie jestem stworzona do takiego trybu życia. Mimo że nauczyłam się wiele, praca fizyczna na farmie nie była tym, co mnie uszczęśliwiało.
Podjęłam decyzję – wracam do domu. Choć było mi trudno pożegnać się z nowymi znajomymi, wiedziałam, że to najlepsze dla mnie.
Pakując swoje rzeczy, czułam ulgę, ale też pewien smutek, że moja przygoda nie okazała się tak wspaniała, jak to sobie wyobrażałam.
Wróciłam do miasta, do swojego wygodnego łóżka i codziennych rutyn. Doceniłam to, co miałam wcześniej – stabilność, komfort i spokój. Praca na farmie szparagów nauczyła mnie wiele o sobie i swoich granicach. Teraz wiem, że nie każda przygoda jest dla każdego. Kilka tygodni później zaczęłam pracę w sklepie.
Helenka