"Amatorzy plażingu i smażingu w Polsce to jednak nie potrafią zadbać o porządek wokół siebie na plaży. Sezon wakacyjny w pełni, a nad polskim morzem na każdej plaży mnóstwo śmieci. Pojechałam z dziećmi wypocząć do Świnoujścia i musieliśmy ponad pół godziny szukać miejsce, w którym nie byłoby odłamków szkła, czy pozostałości po grillowaniu pod chmurką. W końcu zwróciłam uwagę jednej parze, aby po sobie posprzątała. Na ich twarzy malowało się zdziwienie, jakbym mówiła w obcym języku".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Duży problem nad polskim morzem
Wyjazd z dziećmi na wakacje nad morze miał być pełen radości i beztroski. Już sama podróż do Świnoujścia była ekscytująca. Malownicze krajobrazy, szum fal i ciepły piasek pod stopami obiecywały wspaniałe chwile. Kiedy jednak dotarliśmy na plażę, nasze oczekiwania szybko zostały zderzone z rzeczywistością.
Zamiast czystej, złotej plaży, ujrzeliśmy morze śmieci. Dzieci zaczęły biegać w poszukiwaniu idealnego miejsca na nasz kocyk, ale wszędzie były ślady po nieodpowiedzialnych turystach. Plastikowe butelki, odłamki szkła, resztki jedzenia - to wszystko zniszczyło nasz pierwszy entuzjazm.
Po pół godzinie poszukiwań, w końcu znaleźliśmy skrawek plaży, który wydawał się mniej zanieczyszczony. Dzieci zaczęły bawić się w piasku, budując zamki i kopiąc rowy. Jednak ich zabawa została szybko przerwana, kiedy najmłodszy syn skaleczył się o odłamek szkła. Płacz i panika - tak wyglądał nasz początek wypoczynku.

Turyści nie dbają w ogóle o porządek
Niedaleko nas para młodych ludzi przygotowywała jednorazowego grilla. Zbliżyłam się do nich i uprzejmie poprosiłam, żeby po sobie posprzątali po wszystkim. Na ich twarzy pojawiło się zdziwienie, jakbym mówiła w obcym języku. Usłyszałam od młodych, że nic złego nie zrobili, że każdy tak robi. Czułam narastającą frustrację i bezsilność.
Podczas spaceru brzegiem morza, zobaczyłam starszą kobietę, która z własnej inicjatywy zbierała śmieci do worka. Zaczęliśmy rozmowę. Opowiedziała mi, że robi to regularnie, choć wie, że sama nie zmieni świata.
Jeśli każdy z nas zrobiłby choć trochę, nasze plaże byłyby czystsze.
- powiedziała z uśmiechem. Te słowa zapadły mi głęboko w pamięć.
Niestety kolejne dni po incydencie z odłamkami szkła na plaży odbiły się na naszych wakacjach solidnie. Nie chcieliśmy się już wygrzewać w słoneczku, woleliśmy pójść na lokalny basen w trosce, aby nasze dzieci były bezpieczne. Niestety, za rok wybiorę się zagranicę. Mam nadzieję, że tam będzie czyściej i lepiej.
Kaśka