"Pojechałam na wakacje bez dzieci i męża. To była świetna decyzja"

"Pojechałam na wakacje bez dzieci i męża. To była świetna decyzja"

"Pojechałam na wakacje bez dzieci i męża. To była świetna decyzja"

canva.com

"Każdego roku urlop był dla mnie męczarnią. Wracałam z wyjazdu bardziej zmęczona, niż przed nim. W tym roku postanowiłam, że będzie inaczej. Zdecydowałam się na samotny wyjazd. Zostawiłam dzieci z mężem w domu i w końcu wróciłam wypoczęta. Mam siłę i energię do dalszego działania, a jak się za rodziną stęskniłam. To była najlepsza decyzja w moim życiu i każdemu polecam takie rozwiązanie". 

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Wakacje były dla mnie udręką

Mam dwójkę dzieci, a z urlopu zawsze wracałam bardziej zmęczona, niż byłam wcześniej. Oczywiście wyglądało to tak, że to ja biegałam za dzieciakami, a mąż pluskał się w basenie albo odpoczywał na leżaku. Byłam tym wykończona, musiałam mieć oczy dookoła głowy, bo przecież w takich kurortach na małe dzieci czyha mnóstwo niebezpieczeństw. Przede wszystkim chodziło o baseny. Wiadomo, że jak się nie uważa na małe dzieci, to może im się przytrafić sporo złego. Takie wakacje mnie stresowały i wielokrotnie mówiłam o tym mężowi. Prosiłam go, żeby mi pomógł, ale zawsze kończyło się tak samo. Niby zerkał na dzieci, ale nigdy do nich nie poszedł, a ja nie mogłam na to patrzeć.

Reklama

Plaża i ocean Canva

Pojechałam na wczasy sama

W tym roku postanowiłam, że wyłamię się ze schematu. Uznałam, że lepiej będzie, jeżeli wybiorę się na urlop sama. Wybrałam sobie wymarzone wakacje, zaplanowałam wszystko, a męża uprzedzałam, że tak zrobię. On oczywiście mi nie wierzył. Myślał, że i tak nie zdecyduję się na samotny wyjazd, bo bardzo lubię towarzystwo. No to się zdziwił. Pojechałam na wczasy sama i były to najlepsze wakacje w moim życiu. Mogłam robić to, na co miałam ochotę, nie musiałam się niczym martwić. Było po prostu cudownie. Bardzo się cieszę, że mi się udało.

Reklama

Mąż trochę obrażony, ale mu przejdzie

Oczywiście mąż się na mnie obraził. W końcu musiał zajmować się dziećmi sam, więc zobaczył, ile przy tym pracy. Nigdy wcześniej nie był z nimi tak długo sam na sam. Nie musiał wyjścia i musiał sobie poradzić. Parę razy do mnie dzwonił, żeby zapytać o to, gdzie znajdują się poszczególne przedmioty. Dał sobie radę i myślę, że będę powtarzać takie wypady co jakiś czas. Ja zatęskniłam za domem i rodziną, a mąż zacieśnił więzy z dziećmi. Widzę z tego same korzyści. A mężowi w końcu przejdzie i pewnie też zauważy plusy tej sytuacji.

Reklama

Szczęśliwa Kobieta

Reklama

Źródło: East News/Tricolors
Reklama
Reklama