"Ja dzieciom powtarzałam od zawsze, że to wykształcenie jest najważniejszą rzeczą w życiu każdego człowieka i nic innego przy tym nie ma żadnego znaczenia. Zdarzało się oczywiście tak, że komuś wyszło i zarobił fortunę bez ukończenia czasochłonnych studiów, ale to są naprawdę wyjątkowe przypadki. Gdy córka oznajmiła mi, że woli szukać męża i zakładać rodzinę, niż iść na studia, to zaczęłam się zastanawiać, kto jej aż tak namieszał w głowie, bo na pewno nie ja".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Życie to sztuka dokonywania odpowiednich wyborów
W moim świecie od małego funkcjonowała jedyna i słuszna prawda na temat życia, którą za wszelką cenę starałam się wpoić także własnym dzieciom, ale nie do końca wszystko zakończyło się powodzeniem. O ile syn jeszcze jakoś mądrze do tego podchodzi, to w przypadku córki nie wiem, jak mogę przemówić jej do rozsądku.
Jak każdy rodzić chciałam dla moich dzieciaków, jak najlepszej przyszłość, która będzie dla nich przyjemnością, a nie codzienną walką o przetrwanie. Wszyscy chyba bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, że najwięcej problemów w życiu generują pieniądze, a najczęściej ich niedostatek. Można je zarabiać ciężko, ale wtedy nie ma się czasu na nic innego lub mądrze, lecz do tego wymagane jest już odpowiednie wykształcenie.
Przyznam szczerze, że ja jestem z tej grupy ludzi, która na każdą złotówkę musi ciężko harować i gdybym mogła cofnąć czas, to zupełnie inaczej pokierowałabym swoim życiem zawodowym, a przede wszystkim edukacją. Na studia nie poszłam, bo ważniejsze były dla mnie inne rzeczy i teraz ponoszę tego bardzo gorzkie konsekwencje.
canva.com
Szukanie męża ważniejsze od wykształcenia
Moja córka nie wzięła sobie do serca moich rad i ze swoim podejściem do życia wchodzi na tę drogę, która doprowadzi ją do popełnienia tych samych błędów, co ja. Zamiast studiować, uczyć się jak najwięcej i zdobywać doświadczeniem to ona chce sobie szukać kandydata na męża i rodzić dzieci.
Dla mnie jest to nie do pomyślenia, bo inaczej wyobrażałam sobie przyszłość jedynej córki. Rozumiem, że ma swoje życie i nie będzie funkcjonować pod niczyje dyktando, ale w tej kwestii to chciałabym, żeby się mnie posłuchała.
Najbardziej martwi mnie fakt, iż jej zdaniem znalezienie zamożnego faceta, rozwiąże jej wszystkie problemy finansowe i nie będzie musiała martwić się o swoją przyszłość. Pytam więc, co to za życie na czyjejś łasce bez własnego grosza przy tyłku? Dla mnie żadne, bo głównym celem młodej kobiety powinno być dążenie do całkowitej niezależności na każdej płaszczyźnie.
R.