"Przecież ja zostanę całkiem sama. To jest moje jedyne dziecko i nawet nie wyobrażam sobie, jak miałoby go przy mnie nie być. Ale syn znalazł sobie dziewczynę i chce się wyprowadzić. Wiem, że pokój ma mały, chciałam się zamienić na swój i on pewnie by się zgodził, ale pewnie to ona nie chciała".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
To moje jedyne dziecko
Mam tylko syna. Tak los chciał najwyraźniej. Marzyłam zawsze o dużej rodzinie i tak bardzo się o nią starałam, że mój mąż nie wytrzymał tej presji i odszedł od nas wiele lat temu. Zostałam wtedy tylko z synem i przywiązałam się do niego jeszcze mocniej. Stał się moim oczkiem w głowie. Całym moim światem.
Mamy malutkie mieszkanie. Przyznam, że bywało nam ciasto. On ma pokój taki, że ledwo się tam mieści łóżko, biurko i szafa. Ja mam trochę większy, ale to dlatego, że czasami ktoś na odwiedza i muszę mieć gdzie kogoś ugościć, bo w kuchni się usiąść nie da.
canva.com
Myślałam, że zawsze będzie ze mną
Myślałam, że mój syn zawsze będzie ze mną. Na to się nastawiłam. Chyba nie brałam pod uwagę, że mógłby kogoś poznać. A nawet jeśli zdarzały mi się takie myśli, to najczęściej planowałam sobie, że ona też u nas zamieszka.
To taka dziewczyna z bogatej rodziny. Nauczona wygody. Mimo wszystko miałam nadzieję, że nie zrobi mi przykrości. Ja ją nawet polubiłam, ale widziałam, że nosem na wszystko kręci. Zamykała się zwykle z synem w pokoju, albo wychodzili i wracali późno, tylko na spanie. No przykre to takie.
On chce się wyprowadzić
Syn chce się wyprowadzić. Ma tę dziewczynę i chcą żyć razem. Nie mogę mu zabronić, ma osiemnaście lat. Ale zaproponowałam mu, że zamienię się z nim pokojem. Żeby mieli więcej miejsca, żeby ze mną został no i widziałam, że syn nawet miał zamiar to przemyśleć, bo się zastanawiał, ale to ona musiała się nie zgodzić, bo następnego dnia już przyszli po jego rzeczy.
Na razie pojechali na tydzień do jej rodziców, tam mają duży dom. A później jej ojciec ma jej opłacić jakieś mieszkanie z góry, na rok, żeby się samodzielności uczyła. Mam wrażenie, że tracę mojego syneczka. Miał być ze mną zawsze, tak sobie wymarzyłam. A teraz siedzę sama w czterech ścianach. Nie wiem, co mam zrobić, żeby zmienił zdanie. Mogę chyba jedynie postarać się go jakoś do niej zniechęcić, żeby ją zostawił.
Grażyna