"Mieszkam w spokojnej okolicy, w której wszyscy się znają i żyją w zgodzie. Niestety od pewnego czasu moje życie stało się trochę bardziej skomplikowane przez moją sąsiadkę, która mieszka w domu obok. Niestety w pewnym momencie zaczęła o siebie dbać i charakterystycznie się ubierać. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie fakt, że jej strój codziennie wygląda, jakby szła na jakieś wielkie przyjęcie i do tego flirtuje niemal z każdym napotkanym mężczyzną. Z moim mężem także".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Sąsiadka chyba szuka romansu
Wspomniana sąsiadka nie tylko się stroi, ale też bardzo często zagaduje do każdego mężczyzny w okolicy. Uśmiecha się do nich szeroko, macha ręką i zawsze ma coś miłego do powiedzenia. Z jednej strony, być może jest po prostu miła i to jej sposób bycia. Z drugiej strony, mam wrażenie, że robi to zbyt nachalnie i wywołuje niepotrzebne zamieszanie.
Od pewnego czasu zwróciłam uwagę na jej bardzo wyzywający sposób ubierania się. Codziennie, niezależnie od pogody i sytuacji, nosi krótkie spódnice, głębokie dekolty i obcisłe ubrania.
Nie miałabym nic przeciwko jej modowym wyborom, gdyby nie to, że jej stroje przyciągają niepotrzebną uwagę mężczyzn w naszej okolicy, w tym mojego męża. Często zauważam, jak przechodnie gapią się na nią, co wywołuje niepotrzebne zamieszanie i plotki. Jej zachowanie sprawia, że czuję się niekomfortowo w takim sąsiedztwie.

Moim zdaniem sąsiadka szuka romansu i to w niezbyt subtelny sposób. Mieszka od dawna sama. Mam wrażenie, że próbuje zwrócić na siebie uwagę wszystkich mężczyzn w sąsiedztwie, co mnie bardzo irytuje. Często widzę, jak rozmawia z moim mężem, kiedy wraca z pracy. Zawsze wtedy śmieje się głośno i stoi bardzo blisko niego. Mój mąż twierdzi, że to nic takiego, że ona po prostu jest towarzyska. Ale ja czuję się zazdrosna i niepewna.
Sąsiadka mogłaby się wreszcie uspokoić
Nie wiem, jak poradzić sobie z tą sytuacją. Nie chcę być wścibska ani zaczynać kłótni z sąsiadką, ale jej zachowanie naprawdę mi przeszkadza. Czuję, że jej sposób bycia jest nieodpowiedni i nie na miejscu w naszej spokojnej społeczności. Rozmawiałam z kilkoma sąsiadkami i one również zauważyły, że tamta zachowuje się w sposób, który można by uznać za poszukiwanie romansu za wszelką cenę.
Może przesadzam, może to wszystko jest w mojej głowie. Ale naprawdę chciałabym, żeby ta kobieta nieco się uspokoiła i przestała zwracać na siebie tyle uwagi. Wszyscy chcemy żyć spokojnie i bez zbędnych dramatów. Jej zachowanie sprawia, że czuję się nieswojo i obawiam się o swoje małżeństwo.
Mariola