"Dla mnie to było oczywiste, że pójdę na studia i będę się spełniać. Zawsze byłam ambitna i chciałam też się wyrwać z domu, aby zaznać czegoś innego. Jednak to nie jest możliwe. Wszystko przez moją matkę, która kategorycznie zabroniła mi wyprowadzić się z domu i studiować, ponieważ jak ona to ujęła, ktoś musi zająć się moimi młodszymi braćmi. Tylko że to nie są moje dzieci".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Moja mama późno urodziła moje rodzeństwo
Miałam 16 lat i chodziłam już do liceum, kiedy moja mama urodziła bliźniaki. Wiem, że starali się przez lata o drugie dziecko, ale się nie udawało, a później dali sobie z tym spokój. Tak więc ciąża była wpadką, ale moi rodzice też nic nie zrobili, aby do tego nie doszło. Na początku się cieszyłam, bo zawsze chciałam mieć rodzeństwo. Chętnie pomagałam przy bliźniakach i to był mój błąd.
Moja matka przyzwyczaiła się do tego, że praktycznie codziennie pomagam jej przy chłopcach i w pewnym momencie stało się to moim obowiązkiem. Niestety, przegapiłam ten moment, a teraz jest już za późno, by się wyplątać. Kiedy mama wróciła z macierzyńskiego do pracy, ja zajmowałam się nimi cały czas. Tylko do szkoły wychodziłam, a uczyłam się dopiero wtedy, gdy chłopcy szli spać.
Moja matka nie chciała się nimi zajmować, bo zawsze twierdziła, że jest zbyt zmęczona po pracy i musi odpocząć. Ja też byłam zmęczona, ale nie narzekałam, bo wiedziałam, że wkrótce, czyli jak zdam maturę, wszystko się skończy, a ja wyjadę spełniać swoje marzenia. Niestety, tak się nie stanie.

Matka nie chce słyszeć o moich studiach
Kiedy dostałam wyniki matur, które jak się okazało, okazały się bardzo wysokie, zaczęłam rozmowę z rodzicami. Powiedziałam, że chcę iść na inżynierię, że to przyszłościowy kierunek, po którym szybko dostanę dobrą pracę i płacę. Niestety, matka nie chce o tym słyszeć. Powiedziała mi, że na żadne studia nie pójdę, bo mam zostać w domu i opiekować się bliźniakami.
Mój tata próbował coś wtrącić, ale mama zarządziła i koniec. Muszę pożegnać się z marzeniami, bo wiem, że jeśli postąpię wbrew niej, będę musiała sobie radzić sama. Nie zdołam połączyć pracy i studiów, zwłaszcza na początku, więc muszę ustąpić. Żal mi jednak niespełnionych marzeń i czasu, który stracę. Nie wiadomo, kiedy bliźniaki na tyle dorosną, abym ja mogła zacząć żyć swoim życiem.
Kamila