"Kobiety nie są mną zainteresowane. Wolą wymuskanych troglodytów"

"Kobiety nie są mną zainteresowane. Wolą wymuskanych troglodytów"

"Kobiety nie są mną zainteresowane. Wolą wymuskanych troglodytów"

Canva

"Kobiety bardzo mnie rozczarowują. Żadna nie chce się ze mną umówić, bo nie jestem w ich typie. Ostatnio zaprosiłem na randkę koleżankę z pracy, ale też odmówiła. Chyba czeka mnie przyszłość z kotami".

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Brak szczęścia w miłości

Nigdy nie miałem szczęścia do kobiet. Zawsze rozmowa z nimi mnie przerażała. Równie dobrze mogły to być istoty z innej planety, które mówią innym, niezrozumiałym językiem. Bardzo mnie to frustrowało. Najgorzej było na studiach, kiedy wszyscy korzystali z życia i umawiali się z różnymi dziewczynami, a ja nadal nie mogłem nikogo poznać. Ja byłem na typowo technicznych studiach, gdzie 99% to byli faceci, nie miałem nawet okazji zagadać do jakiejś dziewczyny. Kilka razy wybrałem się na imprezę studencką. Próbowałem kogoś poderwać, już naprawdę zrezygnowałem z tych najładniejszych dziewczyn, ale te brzydkie też nie były zainteresowane. W dodatku zaczęły się ze mnie śmiać, co skutecznie mnie zniechęciło do dalszych podbojów.

Reklama

Przez następne lata zamknąłem się w sobie i już nawet nie próbowałem rozmawiać z żadną kobietą. Musiało upłynąć dużo czasu, abym znów spróbował. Przez te wszystkie lata z zazdrością obserwowałem, jak inni faceci, np. z mojej podstawówki, którzy przecież nie byli ode mnie w niczym lepsi, znajdowali sobie kobiety i zakładali rodziny. Ja byłem bardzo samotny. Moja matka, która zawsze była oceniająca, teraz już nie dawała mi żyć. Ciągle opowiadała, że będę starym kawalerem i na pewno zdziwaczeję na starość.

Karol, ty już jesteś dziwny. Jak nie znajdziesz jakiejś żony, to na starość będziesz nie do wytrzymania. I kto się z tobą zajmie? Stare panny to jeszcze sobie z kotami żyją i dają radę, ale samotni faceci? Koszmar

- powtarzała.

Reklama

Mężczyzna przy stole Canva

Reklama

Ostatnia próba

Dlatego kiedy zmieniłem pracę i znalazłem się w zespole, gdzie oprócz kilku facetów z działu technicznego było całe mnóstwo kobiet, stwierdziłem, że to moja najlepsza, a może i ostatnia szansa na znalezienie miłości. Albo, chociaż towarzyszki życia. Kiedy się już wdrożyłem, upatrzyłem sobie Anię z recepcji. Była bardzo miła, uśmiechnięta i z tego, co zdążyłem się zorientować — wolna. Przez długi czas zbierałem się w sobie, aby zaprosić ją na kawę. Kiedy już do tego doszło, byłem cały roztrzęsiony, ale udawałem, że jestem całkiem wyluzowany. Ku mojemu przerażeniu, odmówiła.

Reklama

To bardzo miło z Twojej strony, ale niestety już się z kimś spotykam.

- powiedziała z zagadkowym uśmieszkiem.

Reklama

To Mariusz z księgowości

- dodała półszeptem.

Całkiem się załamałem. Mariusz z księgowości był napakowanym osiłkiem w okularach, który potrafił liczyć. Wielkie mi halo. Ja umiałem o wiele więcej, ale nikogo to nie interesowało. Wydaje mi się, że kobiety są dzisiaj strasznie puste, dlatego nie mogę nikogo znaleźć. Lecą tylko na kasę i muskuły. Najwyżej kupię sobie kota. One rozumieją.

Karol

Źródło: canva.com
Reklama
Reklama