"Po raz pierwszy w życiu zaświeciłam rozstępami na plaży. Po chwili podeszła do mnie młoda dziewczyna"

"Po raz pierwszy w życiu zaświeciłam rozstępami na plaży. Po chwili podeszła do mnie młoda dziewczyna"

"Po raz pierwszy w życiu zaświeciłam rozstępami na plaży. Po chwili podeszła do mnie młoda dziewczyna"

Canva

"Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu zaświeciłam rozstępami na plaży. Choć serce biło mi jak szalone, poczułam niesamowitą ulgę i wolność. Wciąż czułam się dość niepewnie, ale mimo wszystko próbowałam cieszyć się chwilą i nie rozmyślać o tym, że któremuś z plażowiczów to się nie spodoba. Długo nie musiałam czekać, bo już po chwili podeszła do mnie młoda dziewczyna".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Po raz pierwszy w życiu zaświeciłam rozstępami na plaży

Odkąd pamiętam, wstydziłam się swojego ciała i kryłam je pod grubą warstwą ubrań bez względu na to, czy za oknem panowała zima stulecia, czy piekielne upały. Rozstępy na nogach od zawsze stanowiły dla mnie źródło ogromnych kompleksów, a ja nie mogłam się przełamać, by pokazać się publicznie w stroju kąpielowym. Od momentu, gdy zaczęłam dojrzewać, a moje ciało pokryły widoczne blizny, tak bardzo się wstydziłam, że nie byłam na plaży.

Reklama

Nie wiedzieć kiedy, skończyłam 40 lat i poczułam, że życie ucieka mi przez palce, a ja nie korzystam nawet z takich przyjemności, jak chwila słodkiego lenistwa nad wodą. Uznałam, że tak dłużej być nie może i postanowiłam przełamać utarte schematy.

Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu zaświeciłam rozstępami na plaży. Choć serce biło mi jak szalone, poczułam niesamowitą ulgę i wolność. Wciąż czułam się dość niepewnie, ale mimo wszystko próbowałam cieszyć się chwilą i nie rozmyślać o tym, że któremuś z plażowiczów to się nie spodoba.

Reklama

Kobieta plus size w zielonym topie Canva

Reklama

Po chwili podeszła do mnie młoda dziewczyna

Długo nie musiałam czekać, bo już po chwili podeszła do mnie młoda dziewczyna. W pierwszej chwili pomyślałam o to, że może chce zapytać o godzinę. Po chwili dotarło do mnie, że być może chce skomentować mój wygląd w nieprzychylny sposób. Zamiast tego, ta uśmiechnęła się do mnie i powiedziała coś, co na zawsze zapadnie mi w pamięć:

Reklama

Przepraszam, że panią zaczepiam tak znienacka. Chciałam tylko powiedzieć, że przyglądam się pani od jakiegoś czasu i widziałam, jak nieśmiało zdejmowała pani sukienkę, żeby położyć się na plaży w stroju kąpielowym. Wygląda pani zjawiskowo i inspiruje mnie, żebym też zaakceptowała swoje ciało.

Zamurowało mnie. Dziewczyna, nie czekając na żadną odpowiedź z mojej strony, usiadła tuż obok i zaczęła opowiadać:

Reklama

Mam na brzuchu nieestetyczną bliznę po cesarskim cięciu. Odkąd urodziłam, skrywam mój brzuch w jednoczęściowych kostiumach, choć tak bardzo chciałabym dać przykład mojej córeczce, że wszystkie zasługujemy na to, żeby kochać swoje ciało takim, jakie jest, bez względu na to, jak wygląda.

W tej samej chwili zrobiło mi się bardzo smutno. Poczułam do siebie ogromny żal, że przez tyle lat wolałam siedzieć zamknięta w domu, zamiast jeździć ze znajomymi nad morze, bo tak bardzo wstydziłam się swojego ciała. Gdybym tylko mogła cofnąć czas, na pewno nie traciłabym najlepszych lat swojego życia. Mimo wszystko nie potrafiłam wydusić z siebie ani jednego słowa, żeby podziękować tej dziewczynie za słowa otuchy. Jeśli to czytasz, to wiedz, że twój komplement dodał mi sił.

Marta, 40 l.

Jaelynn Chaney walczy o prawa dla osób plus size. Na co dzień cieszy się życiem.
Źródło: instagram.com/jaebaeproductions/
Reklama
Reklama