"Jest mi tak przykro, że moja matka nie rozumie, że ja bez pamięci zakochałem się w Ani i nie mogę bez niej żyć. Ona wciąż uważa, że ta dziewczyna do mnie nie pasuje, bo jest straszną bałaganiarą, ale dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. Dla mnie liczy się tylko nasze uczucie. Musiałem podjąć trudną decyzję i taką podjąłem. Niczego nie żałuję".
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Ania jest kobietą mojego życia
Ja i Ania wielokrotnie się w życiu mijaliśmy. Tak naprawdę zawsze byliśmy blisko, ale też zawsze coś zdecydowanie nam przeszkadzało w tym, żeby było coś więcej. Zawsze były jakieś przeszkody. A to ja byłem w związku, ale myślałem o Ani, a to Ania była w związku, ale tak w istocie to cały czas myślała o mnie.
Za każdym razem, gdy zbliżaliśmy się do siebie, jakaś niewidzialna siła nas od siebie odpychała.
A jednak wreszcie się udało, że w najmniej oczekiwanym momencie się udało i wreszcie weszliśmy w związek. Nie było idealnie. Docieraliśmy się wzajemnie i uczyliśmy się siebie. Pomimo tych trudności, czułem tak podświadomie, że to chyba ta jedyna, a ja znalazłem w swoim życiu miłość.
Już po roku związku pomyślałem sobie, że nie ma na co czekać i trzeba iść dalej, więc poszedłem. Oświadczyłem się Ani, a ona ze łzami w oczach mnie przyjęła.

Ania u nas zamieszkała i wtedy się zaczęło
Tak się składa, że mieszkam na wsi i zaproponowałem Ani, żeby zamieszkała ze mną – ze mną i naszymi rodzicami.
Wtedy niestety zaczęły się kłótnie. Nie było dnia, żeby moja matka nie krytykowała Ani. Ciągle miała do niej o wszystko pretensje. Najwięcej zastrzeżeń było o to, że Ania jest straszną bałaganiarą i dlatego, w ocenie mamy, ona do mnie pasuje.
To prawda, że Ania nie dba o porządek i nawet jak się stara, to aż tak jej to nie wychodzi, ale dla mnie naprawdę nie jest to aż tak ważne i uważam, że wszystko można sobie wypracować. Moja matka miała też pretensje do Ani za to, że jest z gorszego domu i jest źle wykształcona, a dla mnie naprawdę to bez znaczenia – liczy się tylko to, że się kochamy i potrafimy się dogadać pomimo ewidentnych różnic.
Wreszcie stanąłem przed trudnym wyborem i dokonałem go. Wyprowadziliśmy się z Anią z tego domu i zamieszkaliśmy z dala od mojej rodziny. Nawet moja matka nie wie, gdzie mieszkamy, i to naprawdę była najlepsza z możliwych decyzji. Mam tylko nadzieję, że kiedyś moja matka to zrozumie. Zrozumie i zaakceptuje moją decyzję. Tylko na tym mi zależy. Niczego więcej naprawdę nie pragnę.
Mateusz