"Syn poskarżył się ojcu, że nie dostaje całych alimentów do ręki. Myśli, że to na zachcianki"

"Syn poskarżył się ojcu, że nie dostaje całych alimentów do ręki. Myśli, że to na zachcianki"

"Syn poskarżył się ojcu, że nie dostaje całych alimentów do ręki. Myśli, że to na zachcianki"

canva.com

"Jak ja to usłyszałam, to myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. W dodatku on nie przyszedł do mnie wyjaśnić wątpliwości, tylko od razu poleciał do ojca i jeszcze go ugadywał, żeby te alimenty wpłacał na jego konto, bo niedawno mu założyłam.  Mój syn naprawdę myśli, że alimenty są na jego zachcianki. I chodzi obrażony, bo dostaje do ręki tylko połowę, w ramach kieszonkowego, a i tak uważam, że to bardzo dużo".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Wychowuję syna sama

Mój syn skończył niedawno 13 lat, a od 10 lat wychowuję go sama. Nie było w mojej relacji z ojcem syna żadnych przykrości, po prostu się nie dogadywaliśmy i uznaliśmy, że lepiej będzie, jeśli każde z nas pójdzie w swoją stronę. Tak też się stało.

Reklama

Oboje staraliśmy się od początku aktywnie uczestniczyć w życiu syna. Każde z nas zabierało go na wakacje i na ferie, chodziliśmy na wszystkie szkolne i przedszkolne spotkania, razem organizowaliśmy mu urodziny.

Ojciec syna nie uchylał się od płacenia alimentów. Sam zaproponował 1000 zł i ja się na to zgodziłam. To moim zdaniem wystarczająca kwota, zwłaszcza że jako rodzic mam obowiązek łożyć na syna drugie tyle.

Reklama

mama i nastoletni syn canva.com

Reklama

Młody dostaje kieszonkowe

Syn od kilku lat dostaje ode mnie kieszonkowe. Przy czym zaznaczam mu zawsze, że to tak trochę ode mnie i trochę od taty, ze względu na to, że płaci te alimenty. Na początku dawałam mu mniejsze kwoty, zaczęłam od 200 zł.

Reklama

Z roku na rok kwota kieszonkowego rosła, a teraz syn otrzymuje od nas aż 500 zł miesięcznie. Uważam, że to naprawdę sporo pieniędzy. Ale ostatnio zaczął dopytywać, ile kasy co miesiąc przelewa jego ojciec. Nigdy wcześniej nie było rozmowy o kwocie alimentów, więc trochę byłam nią zaskoczona, ale oczywiście powiedziałam mu wszystko otwarcie.

Reklama

Poszedł do ojca na skargę

Syn jeszcze tego samego dnia poszedł do ojca na skargę. Stwierdził, że przecież powinnam mu dawać cały tysiąc, bo to mu się należy. I poprosił tatę, żeby wpłacał mu te pieniądze bezpośrednio na jego konto, które dopiero co mu założyłam.

Na szczęście były partner zareagował odpowiednio i starał się wytłumaczyć synowi, że alimenty są na zupełnie inne rzeczy, a on i tak dostaje wysoką kwotę kieszonkowego. Młody jednak ma do mnie żal. Nie do ojca, tylko do mnie, bo przecież to ja dysponuję tymi pieniędzmi. Nie ukrywam, że jest mi przykro. I obawiam się, że mój syn nie dostrzega innych wartości, niż materialne, a staram się go wychować na dobrego, empatycznego człowieka. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się go odpowiednio nakierować.

Rozżalona mama

Źródło: AKPA
Reklama
Reklama