"Mój syn powinien pójść po rozum do głowy i dać sobie spokój z wyjazdem za granicę w tym roku. Dla Anki to nie jest dobry czas, żeby fruwać po świecie. Lepiej zostaliby na miejscu, zamiast ryzykować urlop z atrakcjami. Oni wydają się tym nie przejmować i jakby nigdy nic planują wakacje w Egipcie. Wolałabym im to wyperswadować".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Syn i synowa spodziewają się dziecka
Marcin i Anka spodziewają się pierwszego dziecka. Marcin to mój starszy syn, a Ania od 2 lat jest moją synową. Udało im się wystarać o ukochanego i upragnionego synka. Ania miała komplikacje w pierwszym trymestrze, musiała uważać na siebie i na to, co je, żeby nie wywołać mdłości. Dzielnie przez to przeszła i w końcówce 4. miesiąca ciąży te dolegliwości się uspokoiły.
Ania mogła się w końcu nacieszyć oczekiwaniem na małego Kubusia i odpocząć przed wyzwaniem, jakim jest wychowywanie dziecka. Ja i Zbigniew także nie możemy się doczekać i z radością wyglądamy, kiedy w końcu wnuczek pojawi się na świecie.
A nie zostało wiele czasu do rozwiązania, bo zaledwie 9 tygodni. Tylko te 9 tygodni dzieli mnie od zostania babcią. Miałam nadzieję, że teraz już z górki, ale Marcin wyprowadził mnie z błędu.

Synowa w 7. miesiącu ciąży chce lecieć do Egiptu
Otóż mój syn i synowa odwiedzili nas niedawno na kawę i ciasto. Na dworze był upał, więc schowaliśmy się w cieniu, zaserwowałam lemoniadę i z ciekawością słuchałam, jakie nowiny przywieźli. Anka narzekała na wysokie temperatury i uciążliwości z tym związane. Chodziła już tylko w klapkach, bo pozostałe buty porobiły się za ciasne.
Nie zazdrościłam jej tego, że w 7. miesiącu ciąży musi się borykać z takim gorącem na dworze. Jak ja byłam w wysokiej ciąży z Marcinem, była jesień i zupełnie inna pogoda, lżejsza do zniesienia.
Dlatego tym bardziej się zdziwiłam, gdy Marcin i Anka oznajmili nam, że za kilka dni lecą we dwoje do Egiptu. Chcą skorzystać z ostatniej okazji, że są jeszcze sami, bo gdy synek pojawi się na świecie, już nie będą mieli tyle luzu.
Dla mnie to pomysł nieadekwatny do błogosławionego stanu mojej synowej. Jeszcze zrozumiałabym, gdyby to był początek ciąży, ale nie 7. miesiąc i połowa lipca, gdy w Egipcie jest szczyt gorąca. Sam 4,5-godzinny lot samolotem może być trudny i niezbyt wygodny dla ciężarnej. Anka miała mdłości do 3. miesiąca, a teraz nie boi się iść na hotelową stołówkę i próbować egzotycznych potraw.
Dla mnie lot samolotem tak daleko w zaawansowanej ciąży to nieodpowiedzialność. Obawiam się, że te wakacje nie przyniosą nic dobrego, a pomysł obojga nie jest pozytywną wróżbą dla Anki w roli matki. Muszę jej wyperswadować te wakacje, przecież równie dobrze mogą jechać za rok.
Teresa