„Syn ma 18 lat i wyprowadził się z domu. Przecież wie, że potrzebuję pomocy przy trójce dzieci”

„Syn ma 18 lat i wyprowadził się z domu. Przecież wie, że potrzebuję pomocy przy trójce dzieci”

„Syn ma 18 lat i wyprowadził się z domu. Przecież wie, że potrzebuję pomocy przy trójce dzieci”

canva.com

"Pierwszego syna urodziłam, gdy miałam 17 lat. Na początku było mi bardzo trudno, ale jakoś dałam radę. Teraz mam łącznie czworo dzieci. Syn już jest pełnoletni i zawsze pomagał mi przy pozostałej trójce. A teraz bez żadnego wyjaśnienia, wynajął sobie mieszkanie i się wyprowadził. Zachował się nieodpowiedzialnie, zostałam sama ze wszystkimi obowiązkami". 

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Syn się wyprowadził

Łącznie mam czworo dzieci. Najstarszy syn ma 18 lat, a pozostałe dzieci kolejne 10, 8 i 3. Przyznam, że początki macierzyństwa były dla mnie bardzo trudne, bo urodziłam pierwsze dziecko, jak miałam 17 lat. Tak się zdarzyło, że trafiam w życiu na nieodpowiednich mężczyzn, więc jestem samotną mamą. Najstarszy syn zawsze pomagał mi przy dzieciach. Często odbierał ich ze szkoły i przedszkola, zostawał z nimi po południu, kiedy ja musiałam załatwić ważne sprawy. Poza tym sprzątał, a czasami nawet gotował. Owszem, buntował się, ale mimo wszystko był dla mnie ogromnym wsparciem. A teraz po prostu znalazł sobie pracę, wynajął mieszkanie i się wyprowadził. Nie tak to miało wyglądać.

Reklama

nastolatek w czapce uśmiecha się canva.com

Jestem sama z trójką dzieci

W efekcie zostałam sama z trójką dzieci. Jest mi z tym bardzo ciężko, bo przecież ja też muszę pracować, więc syn zawsze odbierał dzieci i opiekował się nimi, kiedy ja nie mogłam. Zapytałam się go, co ja mam teraz zrobić, przecież sama sobie ze wszystkim nie poradzę. A ona zachował się wprost bezczelnie. Odpowiedział, że dzieci mają swoich ojców, więc mogę się zwrócić do nich po pomoc, a on zamierza teraz żyć własnym życiem, bo ma już dość sprzątania bałaganu po mnie.

Reklama

To nieodpowiedzialne

Ja tyle poświęciłam, a syn tak mi się odwdzięcza. Mógł mnie chociaż na ten moment odpowiednio przygotować, a nie tak mnie zostawiać z tym wszystkim z dnia na dzień. To dla mnie bardzo trudna sytuacja i muszę wszystko zaplanować na nowo. Nie jest mi łatwo, on dobrze wie, że mam niewiele czasu i powinien być dla mnie wsparciem. Przecież tu chodzi nie tylko o jego matkę, ale też o rodzeństwo. Nie tak go wychowałam, kiedyś był takim dobrym chłopcem, a teraz odstawił mi taki numer. Oczywiście jakoś będę musiała sobie poradzić, ale syn może o mnie zapomnieć. Skoro on mnie tak wystawił, to ja już nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Nigdy mu tego nie zapomnę. Zostawił mnie w najmniej spodziewanym momencie i nic sobie z tego nie robi.

Reklama

Załamana Mama

Reklama

Krystyna Mazurówna otrzymuje 240 zł emerytury miesięcznie. "Płaciłam wszystkie składki"
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama