"Wielu rodziców bagatelizuje moc wakacji. Zostawiają dzieci samym sobie, a one robią sobie, co chcą i kiedy chcą. Ja mam córkę w wieku szkolnym i nie pozwalam jej tak marnować czasu. Przecież przez dwa miesiące zapomni o wszystkim, co było w szkole. Nie mogę na to pozwolić. Już wypożyczyłam dla niej książki z biblioteki. Całe wakacje zaplanowałam od A do Z. Nie będzie miała czasu na nudę".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Wakacje to czas aktywnego wypoczynku
Nie rozumiem rodziców, którzy zostawiają dzieciom wolną rękę. Podczas wakacji można wiele zrobić. Moim zdaniem młodzież marnuje sobie życie przed ekranami telewizorów, komputerów i smartfonów. Jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia i powinni z tego korzystać. To dlatego ja zawsze planuję wakacje mojej córce w wieku szkolnym. U nas nie ma czasu na nudę, a ona już się do tego przyzwyczaiła. Oczywiście wiele podróżujemy, jednak zawsze zabieramy ze sobą książki. Często są to lektury szkolne, która córka będzie przerabiać w zbliżającym się roku szkolnym. Później musi sobie jedynie przypomnieć szczegóły przed sprawdzianami, bo ogół treści już zna. To bardzo wygodne rozwiązanie.

Nauka jest bardzo ważna
Uważam, że nauka jest bardzo ważna, a dwumiesięczne wakacje wybijają dzieci i młodzież z rytmu. W tym czasie wiele zagadnień po prostu zapominają i trudno jest się im na nowo wdrożyć w naukę. To dotyczy zwłaszcza matematyki, dlatego my z córką raz w tygodniu zawsze robimy jakieś zadania matematyczne z podręcznika do kolejnej klasy. Mało tego, wypożyczyłam też kilka książek z biblioteki, dzięki którym córka dowie się nieco więcej o historii. To bardzo ważne, żeby nie wypadła z rytmu, ponieważ dzięki temu w roku szkolnym ma świetne oceny.
Szkoda marnować czasu
Życie jest takie krótkie, dlaczego miałaby marnować czas na oglądanie filmików w internecie, granie w gry komputerowe czy oglądanie seriali. Zamiast tego często zabieram ją do muzeów oraz teatru. Ostatnio nawet byłyśmy w filharmonii i bardzo się jej podobało. To właśnie takie wspólne wyjścia kształtują osobowość, a przede wszystkim ukulturalniają dzieci i młodzież. Dziwię się rodzicom, którzy tego nie robią. Bilety nie są drogie, a to świetna rozrywka również dla dorosłych. Moja córka uważa, że czytanie książek to przyjemność, a nie obowiązek i jestem dumna, że udało mi się to wypracować. Po prostu pokazałam jej, że treści mogą być bardzo przyjemne, a ona ma już swoich ulubionych autorów, na których książki czeka z zapartym tchem.
Dumna Mama