"Staram się wykonywać wszystkie obowiązki domowe z największą starannością, ale to i tak nigdy nie zadowala mojej mamy. Ciągle słyszę, że jestem leniwa i że mam dwie lewe ręce. To naturalne, że wolę spędzać czas z tatą niż z matką. W jego towarzystwie czuję się dobrze i spokojnie".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Moja mama ciągle się denerwuje i każe mi sprzątać
Mam na imię Klaudia, mam 15 lat i mieszkam z rodzicami. Ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że nie mogę się doczekać, aż stanę się pełnoletnia i wyprowadzę z domu rodzinnego. Wszystkiemu winna jest moja mama, która ciągle na mnie krzyczy i każe mi sprzątać.
Rozumiem, że obowiązki domowe są ważne i że powinnam pomagać w domu. Zresztą staram się wykonywać wszystkie zadania z największą starannością, ale to i tak nigdy nie zadowala mojej mamy. Sposób, w jaki wydaje mi ona polecenia, sprawia, że czuję się naprawdę niekomfortowo i jestem zestresowana już na samą myśl.
Zamiast spokojnie poprosić o pomoc, matka podnosi głos i używa rozkazującego tonu. To sprawia, że czuję się jak małe dziecko, a nie jak nastolatka, która powoli wchodzi w dorosłość. A gdy już wykonam obowiązki domowe, zaczyna się narzekanie. Wiecznie słyszę, że jestem leniwa i że mam dwie lewe ręce.

Mama dziwi się, że wolę towarzystwo taty
To naturalne, że wolę spędzać czas z tatą niż z matką. W jego towarzystwie czuje się dobrze i spokojnie. Tata ma zupełnie inne podejście od mamy, a kiedy prosi mnie o pomoc, robi to z szacunkiem. Często razem wykonujemy obowiązki domowe, rozmawiając przy tym o różnych sprawach. Dzięki temu sprzątanie i inne prace domowe stają się mniej uciążliwe.
Wiele razy próbowałam rozmawiać z mamą na ten temat, ale ona niczego nie rozumie. Uważa, że przesadzam i że tak było od zawsze. To fakt, ale to, że załatwiała wszystko wrzaskiem i groźbami niemal odkąd pamiętam, nie oznacza, że nie można tego zmienić.
Chciałabym, żeby mama zrozumiała, że sposób, w jaki mnie traktuje, sprawia, że oddalam się od niej. Marzę o tym, żebyśmy mogły spędzać czas tak jak z tatą — w przyjaznej atmosferze, bez krzyku i nerwów. W przeciwnym wypadku, gdy tylko skończę 18 lat, wyprowadzam się z domu, zrywam z nią kontakt i tyle mnie będzie widzieć.
Wkurzona 15-latka