"Wokół tylko słyszę narzekania na teściowe. Nie wiem, co te biedne kobiety zrobiły moim koleżanką. Wierzę, że one po prostu wyolbrzymiają każdą sytuację. Moja teściowa to wspaniała osoba. Przyznam szczerze, że jest dla mnie jak matka. Bardzo dobrze się z nią dogaduję, umawiamy się na kawkę i spacery, razem gotujemy obiady. Jesteśmy przyjaciółkami. Ja otworzyłam na nią serce i odpłaciła mi się tym samym".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Moja teściowa to skarb
Kiedy poznałam mojego męża, wiedziałam od samego początku, że chcę nawiązać dobre relacje z jego rodzicami. Zależało mi na tym, bo jestem bardzo rodzinną osobą i nie wyobrażałam sobie kłótni. Uwielbiam spędzać czas w dużym gronie osób i jestem bardzo komunikatywna. Miałam dobre nastawienie do jego mamy od samego początku. Otworzyłam na nią serce i odpłaciła mi się tym samym. Uważam, że moja teściowa jest prawdziwym skarbem. Doskonale się czujemy w swoim towarzystwie, chodzimy razem na zakupy, wspólnie gotujemy, często umawiamy się na kawę. Pomaga mi przy dzieciach, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. To naprawdę wspaniała osoba, która angażuje się w życie rodzinne.

Nie rozumiem koleżanek, które narzekają na swoje teściowe
Wszystkie moje koleżanki narzekają za to na swoje teściowe. Moim zdaniem wyolbrzymiają problem. Nie wierzę w te wszystkie opowieści. Pewnie same są nieuprzejme dla tych kobiet, mają nieodpowiednie nastawienie i taki jest tego efekt. Gdyby wykazały chęć przyjaźni, inicjatywą, spędziły z nimi wspólnie czas, to na pewno ich relacje wyglądałyby o niebo lepiej. Oczywiście nie siedzę w ich skórze, ale odrobina inicjatywy sprawiłaby, że ich świat stałby się prostszy, bo dobre relacje z teściową są na wagę złota. Przecież ta pomoc jest wprost nieoceniona.
Skąd w nich tyle jadu
Nie rozumiem, skąd w moich koleżankach tyle jadu. Ciągle obgadują swoje teściowe, a niektóre nawet zniechęcają mężów do utrzymywania kontaktów z matkami. Nie wiem, dlaczego to robią. Sytuacja jest dla mnie dziwna, ponieważ to ich rodzeni synowie, a przecież każda matka bardzo kocha swoje dzieci, więc tym bardziej żony powinny robić wszystko, co w ich mocy, aby podtrzymywać te relacje na jak najwyższym poziomie. To spoiwo rodziny, a przecież każde rodzinne spotkanie, telefon czy nawet rozmowa za pośrednictwem komunikatora internetowa jest ważna w codziennym funkcjonowaniu.
Zachwycona Synowa