"Poprosiłam teściową, żeby zajęła się moją roczną córką, bo ja miałam do załatwienia kilka spraw na mieście. Kiedy wróciłam do domu, oniemiałam. Ona posprzątała w kuchni i salonie. Nigdy tam nie było takiego błysku. A później z przekąsem powiedziała, że przy dziecku wszystko da się zrobić, tylko trzeba chcieć. Nie wytrzymałam i zrobiłam jej awanturę. Oczywiście teraz to ja jestem tą najgorszą".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Teściowa miała zająć się wnuczką
Moja teściowa to podstępna kobieta. Ja, kiedy zajmuję się córką, poświęcam jej sto procent uwagi. Skupiam się na tym, żeby się rozwijała, czytamy dużo książek, w ogóle nie włączam jej telewizora. Ostatnio musiałam wyjść z domu, bo miałam kilka spraw do załatwienia, więc poprosiłam, żeby została z nią babcia. Zgodziła się bez najmniejszego problemu, ale nie sądziłam, że wykręci mi taki numer. To przegięcie.

Posprzątała w moim domu
Teściowa wzięła się za porządki w moim domu. Posprzątała w kuchni w salonie. Po prostu był tam błysk. Pozmywała naczynia, starła wszystkie kurze, odkurzyła podłogi i je pomyła. Nawet poukładała mi w szafkach. Byłam w szoku, jak mogła to zrobić. Miała przecież tylko zajmować się swoją wnuczką, a ona specjalnie chciała mi udowodnić, że jestem złą gospodynią domową, bo ona była w stanie zrobić więcej ode mnie. Jeszcze mi powiedziała, że dla chcącego nic trudnego. Nie wytrzymałam i zrobiłam jej awanturę. Powiedziałam, że miała jeden obowiązek, a zaczęła się panoszyć w nie swoim domu i u nas nie jest to mile widziane.
Słusznie się zdenerwowałam
Uważam, że słusznie się zdenerwowałam, a ona powinna była skupić się tylko na pilnowaniu dziecka, a nie wkładaniu nosa w nie swoje sprawy. Oczywiście teraz to ja jestem ta najgorsza. Teściowa pożaliła się mojemu mężowi. Powiedziała mu o wszystkim, a on mnie skrytykował. Jest oburzony, że nakrzyczałam na jego mamę, bo ona przecież nic złego nie zrobiła. Moim zdaniem przegięła, przeszła pewną granicę, której przekraczać nie powinna. Oczywiście nikt mnie nie rozumie i teraz oczekuje się ode mnie, że przeproszę moją teściową. Nie ma takiej opcji, na pewno na to nie pójdę. To prędzej ona powinna przeprosić mnie, przecież to ona panoszyła się w moim domu, a nie odwrotnie. Nikt jej nie prosił o sprzątanie, a ona i tak zrobiła po swojemu.
Zdenerwowana Synowa