"Chciałem sobie kupić bluzeczkę za 10 złotych. Żona mi nie pozwoliła"

"Chciałem sobie kupić bluzeczkę za 10 złotych. Żona mi nie pozwoliła"

"Chciałem sobie kupić bluzeczkę za 10 złotych. Żona mi nie pozwoliła"

Canva

"Moja żona w naszym domu nosi spodnie. Tak przynajmniej wszyscy w rodzinie mówią, a mi to pasuje. Ona zrobiła studia, mądrzejsza jest ode mnie i zarabia dużo pieniędzy, a ja to jestem taka 'złota rączka' i jakieś różne robótki wykonywam i tak dorabiam. Żona trzyma rękę na domowym budżecie i chytrzy, bo chce, żebyśmy naskładali na mieszkanie, a nie całe życie w wynajmowanym mieszkali. Nie sądziłem jednak, że moja żona już nawet zabroni mi kupowania ubrań w sklepie z używaną odzieżą. A jednak, żona nie pozwoliła mi sobie kupić sobie bluzeczki za 10 złotych".

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Moja żona oszczędza na mieszkanie

Tak mi się w życiu ułożyło, że znalazłem sobie piękną, pewną siebie i mądrą żonę, która ma smykałkę do zarabiania pieniędzy. Nie ukrywam, że zawsze odnosiłem wrażenie, że trafiło mi się, jak ślepej kurze ziarno. Ja to taki zwykły chłop, który się nie wyróżnia, ale za to dobry, uczciwy i wierny. Żona natomiast ma firmę i naprawdę zarabia dużo pieniędzy.

Reklama

Na razie mieszkamy w wynajmowanym 60-metrowym mieszkaniu, ale żona bardzo oszczędza, bo mówi, że jak przez 5 lat zaciśniemy pasa, to wtedy uda nam się kupić mieszkanie. To znaczy, głównie ja oszczędzam, bo jednak żona do pracy kupuje sobie ubrania w normalnych sklepach, a mi każde chodzić do lumpeksów i tam szukać sobie ubrań, ale też nie bez przesady.

Mężczyzna w zielonym swetrze Canva

Reklama

Żona nie pozwoliła mi kupić sobie bluzeczki w sklepie z używaną odzieżą

Mamy z żoną taki wzajemny układ, że ona daje mi na miesiąc 200 złotych "na moje potrzeby". Ostatnio jednak kupiłem sobie nowe buty, bo w tych starych już pięć lat chodziłem i zrobiłem drobne zakupy, więc wszystko szybko poszło. Tak się jednak składa, że zobaczyłem w lumpeksie fajną bluzeczkę za 10 złotych i w domu zapytałem żonę, czy da mi na nią pieniądze. Niestety, żona mnie wyśmiała.

Reklama

Małżonka stwierdziła, że zachciało mi się luksusów. Jej zdaniem, bluzeczek to ja już mam wystarczająco dużo, i takie prośby z mojej strony są nie na miejscu, więc o "tej bluzeczce" pomyślimy za kilka miesięcy, jak te ubrania, które już mam, się dostatecznie bardzo zużyją.

Reklama

Nie ukrywam, że mi się przykro zrobiło, ale nie mam wyjścia - trzeba zaakceptować. Zaczynam jednak mieć jednak w głowie takie myśli, że może z tym oszczędzaniem to moja żona już troszkę przesadza.

Reklama

Marek

Tak ubrana Marianna Schreiber udała się do Europarlamentu. Spotkała się z hejtem.
Źródło: instagram.com/marysiaschreiber/
Reklama
Reklama