"Wyjechałam, by szukać łatwiejszego życia. Tak wszyscy zachwalali to zagraniczne, że stwierdziłam, że warto pojechać i przez parę lat zostać, żeby po tym czasie ułożyć sobie życie już w Polsce. Zostawiłam tu wielu przyjaciół i znajomych. Miałam świetny kontakt z rodziną. Po 7 latach za granicą wszystko się zmieniło. Nie przywiozłam nic, a straciłam wszystkich bliskich. Nie było warto".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Wyjechałam, żeby się dorobić
Wyjechałam za granicę, żeby się dorobić. Byłam wtedy młoda, mało jeszcze wiedziałam o życiu. Odłożyłam trochę pieniędzy i za nie kupiłam sobie bilet w jedną stronę i trochę niezbędnych rzeczy na start.
Nie było problemu, żeby znaleźć pracę. Choć nie zarabiałam kokosów, a pracowałam naprawdę dużo. Gdy wracałam do mieszkania, byłam tak zmęczona, że już na nic nie miałam siły ani ochoty. Dlatego nie rozmawiałam z nikim. Ani z rodziną, ani ze znajomymi. Te więzi zaczęły się zrywać.
Wszystko, co zarabiałam, wydawałam na bieżąco. Ale nie przejmowałam się tym, bo jak wspomniałam, byłam młoda i chciałam po prostu żyć.
Po latach chciałam wrócić
Po latach chciałam wrócić do kraju, ale zdałam sobie sprawę z tego, że straciłam przez ten czas wszystko, co mogłam. Nie miałam już przyjaciół, ani żadnych więzi rodzinnych.
Poświęciłam się pracy i nie miałam czasu na nic innego. Czasami wychodziłam na jakieś piwko, albo jechałam na wycieczkę, żeby cokolwiek mieć z tych pieniędzy.
Gdy zdałam sobie sprawę, jak bardzo jestem samotna, nie miałam nawet pieniędzy na samolot do Polski. Dałam sobie pół roku, by zarobić, choć na to i na jakiś start w rodzinnym kraju. A gdy przyleciałam, nikt mnie nie powitał.

Żałowałam
Żałowałam, że wybrałam taką drogę i zastanawiałam się, po co mi to było. Miałam wrócić bogata, a tymczasem na obczyźnie wcale nie zarabiało się takich kokosów, o jakich wszyscy mówili.
Gdy tak patrzę na to wszystko teraz, po latach to stwierdzam, że straciłam naprawdę wiele lat życia. A miałam tak naprawdę wszystko. Oprócz pieniędzy. Teraz za to nie mam kasy, ani całej reszty.
I chyba dlatego piszę ten list. Żeby ostrzec wszystkich przed takim ruchem. Wyjazd za granicę potrafi wiele zmienić i niekoniecznie na lepsze, a ja jestem tego najlepszym przykładem. Nie ma chyba rzeczy, której żałowałabym bardziej.
Mam nadzieję, że zbuduję sobie jeszcze dobre życie.
Kasia