„Zdecydowałam się na małżeństwo z rozsądku i bez dwóch zdań wciąż popieram tę decyzję”

„Zdecydowałam się na małżeństwo z rozsądku i bez dwóch zdań wciąż popieram tę decyzję”

„Zdecydowałam się na małżeństwo z rozsądku i bez dwóch zdań wciąż popieram tę decyzję”

canva.com

"W życiu nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Bywają takie sytuacje, w których trzeba zrezygnować ze swoich marzeń oraz ideałów na rzecz pewnej i przede wszystkim stabilnej przyszłości, czego sama doświadczyłam przy okazji poszukiwania tego jedynego. Zdecydowałam się na małżeństwo z rozsądku i bez dwóch zdań wciąż popieram tę decyzję. Może nie jestem do końca szczęśliwa, ale mam przynajmniej szczęśliwą rodzinę i spokojną głowę".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Obawiała się, że zostanie starą panną

Gdy zaczynałam studia, to mówiłam sobie, że na wszystko ma jeszcze czas. Kiedy kończyłam studia, to mówiłam sobie to samo, ale ze świadomością, iż dopiero teraz mam nieograniczone możliwości, żeby korzystać z życia bez żadnych ograniczeń. Tak mijały mi kolejne lata beztroskiego życia w złudnej wolności.

Reklama

W pewnym momencie zorientowałam się, że mam 34 lata i jako jedyna wśród moich koleżanek w podobnym wieku nie mam rodziny, ani nawet potencjalnego kandydata, z którym mogłabym stworzyć coś więcej, niż przelotną znajomość na kilka tygodni. Do tego jeszcze moja matka wywierała na mnie ogromną presję, że to dla mnie ostatni gwizdek na rodzenie dzieci i tak dalej.

Im dłużej o tym myślałam, tym bardziej zaczynałam się obawiać tego, że zostanę starą panną i zamiast dzieci będę opiekować się kotem lub innym domowym zwierzakiem. Musiałam podjąć jakieś decyzje i to natychmiast, więc tak zrobiłam – poznałam w Internecie mężczyznę, a po kilku miesiącach powiedziałam mu, że chcę z nim spędzić resztę swojego życia.

Reklama

Zdecydowała się na małżeństwo z rozsądku

Szybko zaszłam w ciążę, a chwilę po tym wzięliśmy ślub, wyprawiając kameralne przyjęcie weselne dla najbliższej rodziny. Nie boję się przyznać sama przed sobą, że zdecydowałam się na małżeństwo z rozsądku. Nie miałam po prostu innego wyjścia, a gdy byłam młodsza, to w bawiłam się życiem, co ostatecznie odbiło mi się czkawką.

Reklama

Dziś jesteśmy siedem lat po ślubie i mamy dwójkę dzieci. Pozornie wszystko gra, bo żyjemy, jak większość polskich rodzin, ale ja nie czuję się do końca szczęśliwa. Z mężem nie łączy mnie nic poza dziećmi, kredytem na mieszkanie i przyzwyczajeniem.

Reklama

On jest zadowolony, bo ma rodzinę, o której marzył całe swoje życie, ale jakoś żadna przede mną nie chciała jej z nim zakładać (jest ode mnie kilka lat starszy). Ja jestem zadowolona, bo mam dzieci, które mają stabilne życie dzięki ojcu, który ma głowę na karku i przynosi do domu pieniądze. Reszta jakoś się ułoży albo i nie, ale to już nie ma dla mnie znaczenia.

Reklama

Nie, nie użalam się nad sobą, bo małżeństwo z rozsądku jest dla mnie "nagrodą" za brak tego rozsądku kilkanaście lat wcześniej. Chcę tylko dać do myślenia wszystkim tym, którzy żyją w przekonaniu, że na wszystko mają jeszcze czas.

Serdecznie pozdrawiam,
K.

Wnuczka Leszka, Monika Miller, wychodzi za mąż. Suknia ślubna więcej odsłania, niż zasłania. Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/monika.milller
Reklama
Reklama