"Teściowa zadzwoniła dzień po moim ślubie i przeprosiła, że wyglądała lepiej ode mnie"

"Teściowa zadzwoniła dzień po moim ślubie i przeprosiła, że wyglądała lepiej ode mnie"

"Teściowa zadzwoniła dzień po moim ślubie i przeprosiła, że wyglądała lepiej ode mnie"

Canva

"Moja teściowa ma niezachwiane poczucie własnej wartości. Zdenerwowałam się, gdy zobaczyłam, że na nasz ślub wybrała bardzo okazałą sukienkę, w dodatku w złotym odcieniu beżu, zarezerwowanym tylko dla panny młodej. Nie dałam po sobie poznać, że mnie to poruszyło. Nie skomplementowałam jej kreacji, lecz następnego dnia teściowa zadzwoniła i ze skruchą przeprosiła, że wyglądała piękniej ode mnie. Zaprzeczyłam".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Teściowa podpytywała mnie o moją suknię ślubną

Moja historia jest przykładem na to, jak jednak osoba potrafi skutecznie zatruć komuś życie. Świadomie czy nieświadomie - trudno powiedzieć, ale skłaniam się ku temu pierwszemu wariantowi.

Reklama

Do tej pory miałam z mamą Tymoteusza dość poprawne relacje. Nie przyjaźniłyśmy się i starałam się nie nadepnąć jej na żaden odcisk, choć tych odcisków miała chyba setki. Z uwagi na to, że niebawem miała zostać moją teściową, zachowywałam się naprawdę fair wobec niej. Mój przyszły mąż się nie wtrącał, wolał pozostać neutralny, bo przecież rodzice w połowie finansowali nasze wesele.

Uroczystość była cudowna. Pogoda dopisała, goście dopisali, muzyka grała do białego rana. To byłby mój najpiękniejszy dzień w życiu... gdyby nie teściowa.

Reklama

Zaczęło się od tego, że na dwa tygodnie przed ślubem pani Janina usilnie wypytywała mnie o suknię ślubną. Poszła ze mną na ostatnią przymiarkę. Doskonale wiedziała, jak będę wyglądała i w jakim kolorze jest moja suknia, a mimo to przyszła na nasze wesele w czymś takim!

Reklama

Moja wymarzona suknia nie była ani biała, ani kremowa. Wybrałam piękną princeskę, z której zdejmowało się dodatkową spódnicę i zamieniała się w syrenkę. Całość była utrzymana w odcieniach jasnego, waniliowego beżu, nieco w stronę złota. Hafty delikatnie połyskiwały w świetle. Byłam bardzo zadowolona ze swojego wyboru i efektu końcowego. Do czasu, aż w dzień ślubu zobaczyłam sukienkę mojej teściowej. Była w łudząco podobnym kolorze, tylko zamiast haftów miała wzory ze złotych koralików. Trochę Bollywood... W dodatku z rękawów zwisały jej koralikowe sznury, imitujące frędzle.
Panna młoda w sukni z odkrytymi ramionami trzyma za przedramiona mamę w pudrowo-różowej sukience Canva

Nazajutrz po weselu teściowa przeprosiła mnie za swój wygląd

Gdy zobaczyłam stój teściowej, nogi się pode mną ugięły. Wyglądała na bardzo zadowoloną, bardziej z siebie niż z tego, że jej najstarszy syn się żeni. Nie mam pojęcia, jak ona mogła wystroić się w taką suknię, skoro wiedziała, co ja będę miała na sobie!

Reklama

Wypadało zapytać, zamiast psuć nam dzień... Zagotowałam się w środku, ale nie dałam tego po sobie poznać. Przecież i tak nikt nas ze sobą nie pomyli. Dowieźliśmy imprezę do końca.

Reklama

Nazajutrz teściowa miała dla mnie kolejną niespodziankę. Zaraz po południu zadzwonił telefon. Patrzę - pani Janina. Przeżegnałam się i odebrałam, a ona zaczęła:

Słoneczko, jedna sprawa nie daje mi spokoju od wczoraj. Strasznie, ale to strasznie mi głupio z tego powodu. Bardzo Cię przepraszam, że wczoraj wyglądałam lepiej od Ciebie. Nie miałam pojęcia, że moja suknia przyćmi Twoją skromną sukienkę.

- powiedziała, a mnie zamurowało. Przez chwilę myślałam, że naprawdę jej głupio, że ubrała się nieodpowiednio i że naprawdę zaraz mnie za to przeprosi! To byłby pewien przełom w naszych relacjach. Jednak nadzieja szybko prysła, gdy teściowa skończyła drugie zdanie. Ta baba ma nieprawdopodobny tupet!

Najgorsze jest to, że ona naprawdę tak myśli. Cóż, odgryzłam się, że nie musi przepraszać, bo wcale nie wyglądała lepiej, tylko po prostu nieodpowiednio. Ale za to, jeśli będzie chciała odnowić przysięgę z byłym mężem, to już nie musi sukni ślubnej kupować, bo jedną już ma.

To tylko wzięła wdech i się rozłączyła. Nie wiem, czy powinnam oddzwonić.

Lidka

Źródło: instagram.com/jacekjeschke
Reklama

Reklama