"Mój mąż myślał, że moja matka jeszcze długo nie pożyje. Nigdy jej nie szanował i się z nią kłócił. W zasadzie całe życie liczył się tylko majątek. Mąż wydaje mi się, że liczył, że teściowa szybko odejdzie i już snuł plany na temat tego, co zrobimy z jej majątkiem. Bardzo mi się to nie podobało, a już kompletnie byłam w szoku, że mąż nawet coś takiego ma czelność myśleć. Nie spodziewał się jednak, że o majątku może tylko pomarzyć..."
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mój mąż nigdy nie lubił mojej matki
Mój mąż i moja matka, a jego teściowa nigdy za bardzo za sobą nie przepadali. W zasadzie to było tak, że bardzo często się kłócili. Zawsze wydawało mi się jednak, że oni tylko tak się przekomarzają, a nie jest między nimi aż tak źle. A jednak myliłam się. Lata mijały, a mąż i jego teściowa coraz gorsze mieli relacje. Wreszcie doszło do takiej sytuacji, że po prostu jawnie się nienawidzili.
Wydawało mi się, że to się zmieni, gdy moja matka zachorowała na nowotwór. Rokowania były złe, więc wydawało mi się, że oni chociaż pogodzą się w takim momencie życia. Znowu się pomyliłam. Mąż mi odmówił.

Mój mąż liczył na majątek po swojej teściowej
Okazuje się, że w takim trudnym momencie mąż powiedział, że to dobrze, że jego teściowa jest chora, bo dzięki temu, jak odejdzie, będziemy mieli po niej ogromny majątek. Byłam w szoku. Moja matka jest chora, a on ma czelność mówić takie rzeczy na jej temat. Nie mogłam w coś takiego uwierzyć. Nie spodziewałam się, że mąż jest taki cyniczny. Aż się popłakałam. Później stan zdrowia mojej matki zaczął się pogarszać.
Mąż liczył sobie już majątek ze spadku po swojej teściowej. Myślał, że się nachapie. Myślał, że będzie bogaty i zbuduje swoją pozycję na tym, że jej już nie będzie. No to się zdziwi. Nie dla psa kiełbasa.
Okazało się bowiem, że operacja usunięcia nowotworu przebiegła pomyślnie i w zasadzie moja mama jest zdrowa. Wiadomo, że może być różnie, ale lekarze mówią, że nagle się poprawiło i wygląda na to, że wszystko będzie w porządku. Mój mąż już wpędzał moją matkę do grobu, ale tak nie będzie. Cieszę się, że tak wyszło. Mam tylko nadzieją, że mąż się zmieni.
Magda