Rodzice dali czytelniczce na ślub personalizowany zestaw herbat z kubkami, choć para nie pije herbat smakowych

Rodzice dali czytelniczce na ślub personalizowany zestaw herbat z kubkami, choć para nie pije herbat smakowych

Rodzice dali czytelniczce na ślub personalizowany zestaw herbat z kubkami, choć para nie pije herbat smakowych

Canva

"Moi rodzice pod kościołem złożyli nam życzenia i wręczyli średniej wielkości, dość lekki pakunek w ozdobnym papierze... Był pięknie zapakowany, naprawdę robił wrażenie. Nie miałam pojęcia, co może znajdować się w środku... Wiedziałam tylko, że moi rodzice mają dobry gust i na pewno nie kupiliby nam np. kiczowatych ręczników z naszymi imionami. Różnych rzeczy się spodziewałam, ale nie tego".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Ślub i wesele finansowaliśmy wszyscy

Zacznę może od tego, że oboje z mężem jesteśmy bardzo wdzięczni swoim rodzicom i teściom za to, że finansowo pomogli nam zorganizować ślub i wesele... Podzieliliśmy się kosztami na trzy, tak żeby było sprawiedliwie. To znaczy, moi rodzice opłacili talerzyki dla mojej części rodziny, teściowie zadbali o rodzinę ze strony mojego męża, a miejsca dla naszych przyjaciół i znajomych opłaciliśmy sami. Wydawało nam się to sprawiedliwym rozwiązaniem.

Reklama

Suknię ślubną i garnitur też uparliśmy się kupić sobie sami. Mieliśmy odłożoną dość sporą sumę i uznaliśmy, że tak będzie lepiej, bo nie będę musiała się zastanawiać, czy nie za droga ta suknia, którą wybrałam... A rodzice z obu stron nie byli dzięki temu aż tak bardzo obciążeni finansowo.

Wszystko super się udało. Goście dopisali, prawie wszyscy zaproszeni potwierdzili obecność i zjawili się w dniu naszego święta pod kościołem. Po mszy i przysiędze przyjęliśmy od wszystkich życzenia i kupony na loterię - nie chcieliśmy kwiatów ani butelek, bo nie wiadomo, co z tym potem zrobić.
Para młoda przyjmuje życzenia od elegancko ubranych rodziców Canva

Dostaliśmy prezent od moich rodziców. Zawartość nas skonsternowała

Ku naszemu zaskoczeniu, trafiło się też kilka prezentów. Od przyjaciółki zamiast koperty dostałam zestaw drogich, markowych sztućców na 12 osób - coś fantastycznego... Będzie nam służył przez lata.

Reklama

Również moi rodzice pod kościołem złożyli nam życzenia i wręczyli średniej wielkości, dość lekki pakunek w ozdobnym papierze... Był pięknie zapakowany, naprawdę robił wrażenie. Nie miałam pojęcia, co może znajdować się w środku, nawet nie pomyślałam, że dostaniemy od nich jeszcze jakiś prezent... Coś tam kiedyś wypytywali, czy nie przydałby nam się termomix, ale to nie wyglądało na żaden sprzęt AGD.

Reklama

Wiedziałam tylko, że moi rodzice mają dobry gust i na pewno nie kupiliby nam np. kiczowatych ręczników z naszymi imionami. Różnych rzeczy się spodziewałam... ale zawartość tego pudełka totalnie nas zaskoczyła.

Reklama

W środku był personalizowany zestaw... herbat! Z dwoma niedużymi kubkami! No wiecie co! Nie mam pojęcia, jak oni wpadli na pomysł, żeby wydawać kasę na coś takiego, i to w prezencie ślubnym... Herbaty z dedykacją wydają mi się dziwne... Przecież wiadomo, że nie zachowam tego na zawsze.

Reklama

Trochę mi się przykro zrobiło, że rodzice mnie wychowali, a tak naprawdę mnie nie znają... Mama powinna wiedzieć, że nie piję żadnych smakowych herbat, bo nie przepadam za takimi aromatycznymi dodatkami (nieraz jej przywoziłam te, które dostałam w pracy, a wiedziałam, że ich nie wypiję). Mało tego, mój mąż nie pija herbaty niemal w ogóle. Poza tym mamy swoje półlitrowe, ukochane kubki. To moi rodzice kochają smakowe herbaty, a nie my.

Rozumiem, że chcieli dobrze, ale trafili zupełnie kulą w płot - ten prezent to lekka konsternacja... Czasem lepiej wcale niż źle. Tylko teraz będziemy musieli przy nich używać tego zestawu, żeby im się przykro nie zrobiło... Niemniej wciąż mam wrażenie, że ten prezent jest z lekka nieodpowiedni do okazji i obdarowującego. Czy słusznie?

Patrycja

Nauczycielka z dziećmi zdała mieszkanie w takim stanie. Właściciel płakał, jak oglądał.
Źródło: tiktok.com/@arek.swider/
Reklama
Reklama