"Twierdzi, że jak wróci z pracy, już nic nie musi robić. A ja nie mam na wszystko siły"

"Twierdzi, że jak wróci z pracy, już nic nie musi robić. A ja nie mam na wszystko siły"

"Twierdzi, że jak wróci z pracy, już nic nie musi robić. A ja nie mam na wszystko siły"

canva.com

"Tu by pewnie pomogła szczera rozmowa, ale ja się jej boję, bo nie wiem, jak on zareaguje. Niby się dogadujemy. Jesteśmy wobec siebie szczerzy w innych tematach. Ale ten temat jakoś pomijam. Bo co, jeśli uzna, że przesadzam? Tylko że ja mam naprawdę dużo na głowie. A on wraca z pracy i już nic nie robi. A ja się czuję, jak bym pracowała od rana do wieczora. Nie wiem, jak długo jeszcze tak wytrzymam. Co ja mam robić?"

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Nie dzielimy się obowiązkami

Mój największy problem polega na tym, że my nie dzielimy się obowiązkami. On wraca z pracy i już ma wolne, no bo przecież swoją robotę odwalił.

Reklama

Zawsze pochwali za dobry obiad, że w domu czysto. Docenia mnie mocno i ja to czuję, co mnie oczywiście uskrzydla, ale mi zwyczajnie czasami brak sił. A te skrzydła mi ich  nie dodają, nawet jak po tych wszystkich pochwałach unoszę się czasami ponad ziemią.

Uważam, że mamy za duży dom. Naprawdę! Mało która kobieta tak powie pewnie, ale dom ma 2 piętra, a z tego drugiego praktycznie się nie korzysta. A sprzątać trzeba. Choćby te kurze codziennie powycierać.

Reklama

kobieta myje okno canva.com

Reklama

Ogród też jest ogromny

Nasz ogród też jest ogromny i mamy w nim nie tylko kwiaty, ale też warzywa i drzewka owocowe. Ja o to wszystko muszę dbać. Kiedyś pojawił się temat ogrodnika, żeby przy tym pomagał, ale jakoś umarł samoistnie.

Reklama

Mamy też trzy małe córeczki w wieku przedszkolnym. Są bardzo absorbujące, a mąż prawie nie spędza z nimi czasu. Jak wraca, to one często już śpią.

Reklama

Wiem, że go tego nauczyłam

Wiem, że nauczyłam mojego męża, że ma wszystko podane pod nos. Nie ustalaliśmy  tego wcześniej, tak po prostu jakoś wyszło. Ale gdy  nie było dzieci, tych obowiązków było znacznie mniej.

Teraz naprawdę chciałabym, żeby czasem mnie trochę odciążył i może rozmowa by pomogła, ale ja naprawdę boję się mu o tym powiedzieć. Nie wiem, jak zareaguje. Może uzna, że słaba ze mnie matka i żona. Skoro nie potrafię o wszystko zadbać? Boję się tego, że już nie będzie mnie uznawał za wystarczającą.

Ja najchętniej przeprowadziłabym się do mniejszego domu. Dzieci na dłużej oddawałabym do przedszkola i wróciłabym do pracy. Ale mój mąż jest zdania, że matka powinna być jak najdłużej przy dzieciach.

Duszę się już w tym domu. W tych codziennych, rodzinnych obowiązkach. Potrzebuję zmiany. Co robić?

Karolina

Koroniewska o swojej pomocy domowej
Źródło: instagram.com/joannakoroniewska
Reklama
Reklama