Czytelniczka opisuje, co znalazła w domu po tym, jak teściowie pilnowali go podczas jej urlopu

Czytelniczka opisuje, co znalazła w domu po tym, jak teściowie pilnowali go podczas jej urlopu

Czytelniczka opisuje, co znalazła w domu po tym, jak teściowie pilnowali go podczas jej urlopu

Canva

"W tym roku postanowiliśmy udać się na zasłużony urlop. Tuż po urodzinach mojego męża zafundowaliśmy sobie cudowny wyjazd majowy - 7 dni na egzotycznej plaży! Nie chcieliśmy jednak zostawiać domu i naszych czworonogów samych, więc poprosiliśmy teściów, żeby pod naszą nieobecność dopilnowali wszystkiego. Nie był to duży obowiązek, a przy okazji mogliby iść do teatru albo pozwiedzać miasto. Przystali na to z radością. Pojechaliśmy spokojni, jednak po powrocie doszło do nieoczekiwanej sytuacji..."

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Teściowie nocowali u nas pod naszą nieobecność

Mój teść i teściowa to fajni ludzie. Bardzo ich lubię. Da się z nimi normalnie pogadać, mimo różnicy wieku i doświadczeń. Teściowa za nic nie przypomina zmory z dowcipów, która zatruwałaby życie młodym... Wręcz przeciwnie. To fajna babka i dość wyluzowana. Mamy z nimi naprawdę dobre relacje.

Reklama

Dlatego nie obawialiśmy się o to, jak teściowie zareagują, gdy poprosimy ich o pewną przysługę. Razem z Arkiem nie byliśmy na żadnym urlopie już od ponad trzech lat... Do tej pory ładowaliśmy wszelkie oszczędności w remont i wyposażenie domu, żeby jak najszybciej wszystko wykończyć i móc już normalnie mieszkać. Normalnie - to znaczy, z kranem w kuchni, drzwiami do łazienki i tymi wszystkimi rzeczami, których początkowo nie mieliśmy.

Zwłaszcza że nie mieszkaliśmy w tym domu sami, tylko z dwoma rasowymi psiakami. W końcu remont udało się zamknąć jesienią ubiegłego roku i już wtedy zapowiedzieliśmy teściom, że na wiosnę będziemy chcieli pojechać gdzieś w dalszy zakątek świata, pozwiedzać i odpocząć. Należy nam się po tym wszystkim.

Reklama

Żeby nie zostawiać piesków i domu bez opieki, poprosiliśmy teściów, by pod naszą nieobecność przeprowadzili się do nas. Dla czworonogów to mniejszy stres, poza tym w skromnym mieszkaniu rodziców Arka miałyby trudniejsze warunki, chociażby do wybiegania się.

Reklama

Rodzice byli tym pomysłem zachwyceni. Oni lubią do nas przyjeżdżać, chętnie chodzą wtedy na różne wydarzenia kulturalne, koncerty... albo po prostu zwiedzają coś na mieście. Też są ciekawi świata. Dlatego gdy my wyjechaliśmy, oni zajęli naszą sypialnię.
szczęśliwa para canva.com

Po powrocie z urlopu znalazłam coś za łóżkiem. Powinnam zwrócić to teściom?

Urlop był fantastyczny. Opaliliśmy się na brązowo, wypoczęliśmy i z nowymi siłami wróciliśmy do domu. Przywieźliśmy też parę fajnych, lokalnych rzeczy i prezent ze strefy wolnocłowej, w podzięce za opiekę nad psiakami i całym obejściem.

Reklama

Teściowie nazajutrz spakowali się, pożegnali i wrócili do siebie, a ja wzięłam się za sprzątanie, zaczęłam od najdalszych zakamarków... i w pewnym momencie znalazłam za łóżkiem dziwne zawiniątko. Nie sądzę, żeby to należało do mojego męża, ani tym bardziej do mnie... Nie uwierzycie, co to było. Wyciągnęłam zza łóżka skąpe męskie majtki z napisem:

Reklama

Wtorek

Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie to, że były dość mocno... wycięte z tyłu. Nawet bardzo mocno. No, jak sobie wyobraziłam jakiegokolwiek statecznego mężczyznę w tym, od razu parsknęłam śmiechem. W dodatku miały bardzo żywiołowy kolor.

Ale teraz mam zagwozdkę... Powinnam oddać je teściowi? Czy lepiej przemilczeć i udawać, że nic się nie stało, póki on sam nas nie zapyta, czy przypadkiem nie zostawili czegoś? Obawiam się, że jak teściowa zrobi pranie i przyjdzie kolejny wtorek, to zguba wyjdzie na jaw... Teść na pewno zauważy, że brakuje mu wtorkowych gaci w komplecie z całego tygodnia. Tylko czy będzie wiedział, że zostawił je u nas w domu?

No no, pod naszą nieobecność musiało być ciekawie... To musi pochodzić z bagażu teścia, bo innej opcji nie widzę. Raczej nie robili imprezy pod naszą nieobecność - mam nadzieję!

Gdy pokazałam mężowy ten skąpy artefakt, z pytaniem, co mam z tym zrobić, biedak załamał ręce. Ja też nie wiem, czy zwrócić je właścicielowi, czy lepiej przemilczeć, żeby nie robić teściowi wstydu? Na razie wrzuciłam do pralki...

Emi

Nauczycielka z dziećmi zdała mieszkanie w takim stanie. Właściciel płakał, jak oglądał.
Źródło: tiktok.com/@arek.swider/
Reklama
Reklama