"Rodzina twierdzi, że zarabiam za dużo. Mnie nie wystarcza na życie"

"Rodzina twierdzi, że zarabiam za dużo. Mnie nie wystarcza na życie"

"Rodzina twierdzi, że zarabiam za dużo. Mnie nie wystarcza na życie"

Canva

"Jestem szczęśliwą singielką. Rodzina twierdzi, że zarabiam dużo, a mi nie starcza do pierwszego. Jak żyć?"

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Szczęśliwa singielka

Nazywam się Kasia i jestem szczęśliwą singielką. Mam dobrą pracę, w której zarabiam 10 tysięcy złotych. Dla niektórych to duża kwota, ale dla mnie to zdecydowanie za mało. Często słyszę od rodziców, że jestem niegospodarna. Mama, jak przyjeżdżam do domu, ciągle się mnie pyta, na co znowu wydałam te pieniądze. A ja sama nie wiem.

Reklama

3 lata temu, kiedy skończyłam 30 lat, stwierdziłam, że to już najwyższa pora, żeby kupić sobie mieszkanie. Miałam dosyć wynajmowania mieszkań i bycia ciągle zależną od jakichś obcych ludzi. Stwierdziłam, że nie stać mnie na płacenie komuś, i że lepiej będzie zainwestować we własne lokum. Kupiłam więc 50-metrowe mieszkanko z sypialnią i salonem. Płacę dzisiaj za nie kredyt w wysokości 3 tysięcy złotych. Kolejne 1000 idzie na opłaty i czynsz. No to już 4 tysiące. Co się dzieje z resztą pieniędzy, nie do końca wiem.

Kobieta przelicza pieniądze Canva

Reklama

Za mało czy za dużo?

Codziennie stołuję się na mieście. Nie lubię gotować i nie opłaca mi się przygotowywać posiłków dla jednej osoby, więc jadam w restauracjach. Muszę dbać o linię, więc nie będę chodzić do fast foodów ani kebabów, więc oczywiście chodzę do lepszych restauracji, gdzie trzeba więcej zapłacić. Jestem zadbaną kobietą - mam dużo czasu, więc chodzę regularnie do fryzjera, na paznokcie i do kosmetyczki. Oprócz tego raz na jakiś czas chodzę do kliniki medycyny estetycznej, która też tania nie jest. Lubię też chodzić na zakupy. Codziennie po pracy zajrzę do sklepu to tu to tam i zawsze coś sobie kupię.

Reklama

No i tak to się dzieje, że w sumie nie wydaję na nic konkretnego, a co miesiąc brakuje mi pieniędzy. Lubię wyjeżdżać, ale od kiedy skończyła się pandemia ceny lotów i hoteli tak podskoczyły, że musiałabym oszczędzać, żeby gdzieś sobie pojechać. No a nie mam za bardzo z czego.

Reklama

Kiedy słucham opowieści znajomych, którzy mówią mi, że muszą przeżyć za połowę tego co mam, nie dowierzam. Myślę, że ci ludzie muszą mieć bardzo smutne życie. Odmawianie sobie wszystkiego nie jest w moim stylu i chyba nie chciałabym tak żyć - nawet kosztem oszczędności. Emeryturą się nie przejmuję, bo do tego czasu jeszcze tyle rzeczy może się zdarzyć. A wy jak uważacie? Czy 10 tysięcy w dużym mieście to faktycznie tak dużo? Może naprawdę jestem rozpieszczona i rozrzutna, chociaż w sumie w moim domu się nigdy nie przelewało, więc obiecałam sobie, że nigdy nie będę tak żyć jak moi rodzice.

Reklama

Kasia

Sposoby na szczęśliwe życie.
Źródło: Canva
Reklama
Reklama