Czytelniczka kończy niechciane rozmowy telefoniczne zdaniem, że zaraz rozładuje jej się telefon

Czytelniczka kończy niechciane rozmowy telefoniczne zdaniem, że zaraz rozładuje jej się telefon

Czytelniczka kończy niechciane rozmowy telefoniczne zdaniem, że zaraz rozładuje jej się telefon

Canva

"Ale jestem z siebie dumna! Zupełnym przypadkiem odkryłam coś, co zmieniło moje życie na lepsze. Ten sprytny sposób naprawdę działa, a ja bez żadnego problemu i zbędnego tłumaczenia potrafię odstraszyć nawet najbardziej namolne duszyczki zafascynowane długimi i bezsensownymi rozmowami telefonicznymi!"

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Nie znoszę rozmów o d*pie Maryni!

Jak dla mnie nie ma niczego gorszego niż siedzenie w zaciszu własnego pokoju, w gotowości do odpoczynku po dniu pełnym wrażeń, które ni stąd, ni zowąd przerywa dźwięk telefonu komórkowego. Za każdym razem, kiedy ktoś dzwonił, żeby pozawracać mi gitarę, nie potrafiłam odmówić. Nie chciałam ranić moich krewnych i znajomych i po prostu zamieniałam się w słuch, co jakiś czas dodając charakterystyczne "mhm" lub wtrącając swoje trzy grosze.

Reklama

Z czasem jednak zaczęłam coraz częściej łapać się na tym, ze jednym uchem wpuszczam, a drugim wypuszczam i totalnie nie mogę skupić się na tym, jak po drugiej stronie słuchawki ktoś polemizował o przewadze majonezu jednej marki nad drugą. Mimo wszystko nie wiedziałam, jak zakończyć te bezsensowne rozmowy.

W końcu mnie olśniło i zdałam sobie sprawę, że ilość czasu i energii, jakie tracę na te pogawędki, mogłabym przeznaczyć na coś bardziej produktywnego, jak na przykład malowanie paznokci czy oglądanie serialu.

Reklama

Roześmiana kobieta w żółtym swetrze z telefonem przy czole Canva

Reklama

Każdą rozmowę telefoniczną zaczynam od tego jednego zdania

Nie zrozumcie mnie źle. Kocham moich bliskich i interesuje mnie, co u nich słychać, ale gdy dotarło do mnie, że nie muszę być niewolnikiem bezcelowego gadania, poczułam, jakbym odkryła Amerykę. Prawda jest taka, że w obliczu bezsensownego bełkotu tracę cierpliwość i nerwy.

Reklama

Po prostu nie znoszę rozmów o d*pie Maryni! Dlaczego niby miałabym marnować cenne minuty mojego życia na jałowe dyskusje dotyczące pogody, ubrań, czy promocji w markecie. Dla niektórych to może się wydać bardziej zaskakujące niż fakt, że na świecie istnieją ludzie, którzy nie lubią czekolady (to nie ja ;-)).

Reklama

W końcu nie wytrzymałam i uznałam, że najwyższa pora przejąć kontrolę nad własnym życiem. Na ten genialny pomysł wpadałam zupełnym przypadkiem, gdy padała mi bateria w telefonie, a akurat zadzwoniła do mnie siostra, poopowiadać, jakie ciuchy sobie kupiła na wyprzedaży.

Zostało mi kilka procent, telefon mi się zaraz rozładuje.

To zdanie zadziałało jak magiczna różdżka, a ja odkryłam, że mogę cieszyć się spokojem i harmonią bez telefonu przylepionego do ucha. Od tamtej pory zaczęłam bez wyrzutów sumienia odrzucać wszelkie niechciane połączenia, a ludzie przestali zawracać mi gitarę.

Diana

Puściły jej nerwy i rozkwasiła córce telefon tłuczkiem do kotletów. Takie rzeczy tylko w Polsce! Zobacz galerię!
Źródło: Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News
Reklama
Reklama