"Mój szef jest bardzo wymagającym mężczyzną i to taki typ, który o wszystko się nas czepia. Byłem przekonany o tym, że nie mam szans na to, żebym dostał urlop na majówkę. Tak się składało, że moja żona już wzięła sobie urlop i ja też chciałem pojechać na majówkę. Już wcześniej sobie zaplanowaliśmy wczasy na majówkę i odpoczywanie do woli i tak bardzo, jak tylko się da. A jednak z szefem miałem kłopot. Wymyśliłem więc coś specjalnego, żeby mój szef dał mi urlop, a więc swoją poważną grypę. No i się udało. Szef myśli, że ja siedzę w domu i się leczę, a tak naprawdę wypoczywam teraz na Majorce, i piszę sobie ten list".
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Szef chciał mi dać dyżur na majówkę
Tak się składa, że pracuję w dużej, warszawskiej korporacji i naprawdę dobrze zarabiam. Nie da się jednak ukryć, że jestem bardzo zapracowanym człowiekiem i często jest bardzo trudno. Najtrudniej to jest jednak z tym moim szefem. Marek bardzo często się nas czepia i ma naprawdę gigantyczne oczekiwania względem naszej pracy, ale właśnie też dobrze płaci.
Szef już dawno mi zapowiedział, że nie da mi urlopu na weekend majowy, bo mamy ważny projekt, który musimy domknąć. Co więcej, to ja miałem mieć główny dyżur w czasie tego weekendu majowego. Nawet więc mu nie powiedziałem o tym, że chcę ten urlop, bo przecież od razu wiedziałem, jaka będzie reakcja i wiedziałem, że on się nie zgodzi. Nie było wyboru. Trzeba było wymyślić coś innego. No to wymyśliłem.
Canva
Szef myśli, że jestem chory
Zadzwoniłem do lekarza i wymyśliłem, ze ledwie mówię, strasznie kaszlę i tak dalej i poprosiłem o leki i zwolnienie lekarskie. Na szczęście moja lekarka jest super babka i się udało. Dostałem to zaświadczenie - e zaświadczenie i wysłałem je szefowi. Był wściekły, ale nie miał wyboru.
Ja i moja małżonka w tym czasie polecieliśmy na nasz wymarzony wyjazd na Majorkę i oczywiście tylko ten minus, że nie możemy wstawić zdjęć z tego wyjazdu, ale coś za coś. Jesteśmy już 2 dni i jest naprawdę ekstra.
W taki sposób wywinąłem się od dyżuru majowego. Wiem, że tutaj nie jest to do końca etyczne, ale powiem szczerze, że nie żałuję. Warto było szaleć tak.
Olaf