Chłopak zawiózł czytelniczkę do przychodni, ale czekał w aucie i pisał SMS-y zamiast wejść z nią

Chłopak zawiózł czytelniczkę do przychodni, ale czekał w aucie i pisał SMS-y zamiast wejść z nią

Chłopak zawiózł czytelniczkę do przychodni, ale czekał w aucie i pisał SMS-y zamiast wejść z nią

Canva

"Mój chłopak obiecał mi wczoraj, że przed południem zawiezie mnie do przychodni na wizytę. Do pracy szedł dopiero na drugą zmianę, więc luz. Sam to zaproponował... Przyjechał pod mój blok punktualnie. Byliśmy na miejscu w 20 minut. Gdyby nie on, musiałabym jechać zbiorkomem z przesiadką, a nie bardzo miałam na to siły w moim stanie. Wszystko było świetnie, dopóki nie okazało się, że do gabinetu jest spora kolejka. Paweł nie chciał ze mną wejść, czekał w aucie i wysyłał mi SMS-y".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Chłopak zaproponował, że zawiezie mnie do przychodni

Paweł to moja pierwsza miłość jeszcze z czasów szkolnych... Gdy chodziliśmy do tej samej klasy, podkochiwała się w nim moja najlepsza koleżanka, więc ja odpuściłam, mimo że też szalenie mi się podobał.

Reklama

Ale po paru latach spotkaliśmy się znowu. Agacie już dawno przeszło zauroczenie Pawłem, miała już innego chłopaka, więc uznałam, że mam zielone światło. I udało się, od prawie dwóch lat jesteśmy parą! Póki co mieszkamy blisko siebie, ale osobno. W perspektywie kilku miesięcy mamy plan, żeby poszukać czegoś razem. Od lipca może zwolnią się jakieś fajne mieszkania na wynajem.

Do tej pory było między nami dobrze, ale ostatnio coraz częściej Pawłowi zdarzają się akcje, o których nie wiem, co myśleć. Na przykład wczoraj... miałam wizytę lekarską u ortopedy, a mój chłopak zaproponował, że mnie podwiezie pod przychodnię i zawiezie z powrotem do domu, żebym nie musiała tłuc się autobusami.

Reklama

Powiedział, że to żaden problem, do pracy idzie na popołudnie, wcześniej ma czas wolny. Wrócimy razem i jeszcze zdąży zjeść obiad przed wyjściem do pracy.

Reklama

Dziewczyna i chłopak w czapkach i szalikach i brązowych kurtkach na zimowym spacerze Canva

Reklama

Gdy byłam w budynku, ciągle do mnie pisał

Paweł rzeczywiście podwiózł mnie pod przychodnię, ale sam nie chciał wejść. Powiedział, że poczeka w aucie, nie będzie się tam cisnął w korytarzu. No OK.

Reklama

W środku była kolejka, jakieś opóźnienie i sporo pacjentów czekało też do rejestracji. Nie zajęło to nie wiadomo ile czasu, ale musiałam odczekać swoje. Wiadomo, sama wizyta też trochę trwa!

Już po 5 minutach dostałam pierwszego SMS-a od Pawła z pytaniem, ile mi to zajmie. Odpisałam, że nie wiem, czekam do rejestracji. To za chwilę napisał, żebym się pospieszyła, bo on nie będzie tutaj całego dnia czekał! No wiecie? Jakby to ode mnie zależało, jak duże jest opóźnienie... Po kontuzji kolana czekałam 8 miesięcy na tę wizytę, więc jeszcze godzinę albo półtora też odczekam.

Zanim weszłam do gabinetu, dostałam jeszcze 7 wiadomości typu "Co ty tam tak długo robisz?", "Pewnie faceta spotkałaś, a ja tu sterczę w aucie jak głupek?". Poprosiłam, żeby przyszedł i posiedział ze mną przed drzwiami, to nie chciał! Po czym dostałam ostatnią wiadomość: "Jak nie wrócisz w ciągu 5 minut, to odjeżdżam"...

Zostawił mnie tam samą

I cisza. Nie wiem, co go ugryzło! Sam chciał mnie podwieźć, a potem taki cyrk urządza... Wyszłam po wizycie pół godziny później, a jego faktycznie nie było! Pojechał sobie, a mnie zostawił samą pod tą przychodnią. Usiadłam na krawężniku i się rozpłakałam. A potem zamówiłam taksówkę, bo nie miałam siły ani ochoty iść ponad 400 m na przystanek.

Nie wiem, co to miało znaczyć i skąd ten nagły napad zazdrości. Zrozumiałabym, gdyby coś pilnego mu wypadło, gdyby przeprosił i dopiero odjechał, ale coś takiego?! Bo się nie spodziewał, że kolejka jest? Ktoś mu coś nagadał czy sam ma coś do ukrycia i dlatego mnie o coś podejrzewa? Sam proponował podwózkę, a potem uciekł. Czy z tego związku coś będzie?

Red flag w związku - jak rozpoznać narcyza. Gdy usłyszysz te zdania - wiej.
Źródło: Canva
Reklama
Reklama