"Nasza sytuacja nie jest zbyt dobra. Straciłam pracę i mamy dwójkę małych dzieci. Nie stać nas na dalszy wynajem mieszkania. To dlatego zapytaliśmy teściów, czy możemy się do nich tymczasowo przeprowadzić. Myśleliśmy, że na pewno się zgodzą, a oni odmówili. Byłam w szoku, jak mogli się tak zachować?"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mamy trudną sytuację
Nie sądziłam, że kiedyś moja sytuacja finansowa będzie aż tak trudna. Wcześniej miałam dobrą pracę, podobnie jak mój mąż. Mieliśmy w planach budowę domu, ale nie chcieliśmy brać kredytu, więc kupiliśmy działkę, a później dokładaliśmy pieniądze. To oznaczało, że wynajmowaliśmy mieszkanie. Muszę jednak przyznać, że wraz z upływem czasu opłaty stawały się coraz wyższe i zaczęły nas przerastać. Było okropnie trudno. Aż w pewnym momencie ja straciłam pracę. Sytuacja stała się dramatyczna. Niestety, nie mieliśmy wyjścia. Oszczędności zaczęły topnieć, a my musieliśmy działać. Przecież nie mogliśmy wylądować z dziećmi pod mostem.
canva.com
Chcieliśmy wprowadzić się do teściów
Chcieliśmy tymczasowo zamieszkać z teściami. Myśleliśmy, że od razu się zgodzą i nie będzie żadnego problemu. W końcu mój mąż jest ich jedynym synem. Dlaczego mieliby się na to nie zgodzić? Owszem, mają niewielkie mieszkanie, ale mogliby oddać nam jeden pokój, zanim staniemy na nogi. Ja cały czas szukam pracy, robię wszystko, żeby jak najszybciej poprawić naszą sytuację finansową. Muszę też jednak patrzeć na nasze dzieci, które wymagają opieki. Chcę, żeby mieli rodziców, a w szczególności matkę w domu wtedy, kiedy tego potrzebują. To oznacza, że muszę znaleźć pracę jednozmianową.
Bardzo nas zranili
Teściowie naprawdę bardzo nas zranili. Powiedzieli, że w życiu zdarzają się różne sytuacje i oni oczywiście rozumieją, że jest nam trudno, ale na pewno sobie poradzimy i musimy się z tym zmierzyć sami, bo jesteśmy dorośli. Kiedy usłyszałam te słowa, złamało mi się serce, a co dopiero mojemu mężowi. Ja już nie mam rodziców, więc chyba będziemy musieli po prostu wziąć pożyczkę. Nie wiem, co zrobić w takiej sytuacji. Przecież właściciel mieszkania też ma swoje rachunku do zapłaty, nie możemy mu nie dać pieniędzy. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Na początek na pewno poszukamy tańszego lokum, choć w naszym mieście na pewno nie będzie to łatwe.
Załamana Synowa