"Moja żona źle się zachowuje. Oj bardzo źle. Ona nie chce wykonywać wobec mnie swoich obowiązków. Niedoczekanie, bo przecież wziąłem ją sobie za żonę właśnie po to, aby obowiązki swoje wobec mnie wykonywała. Ona jeszcze śmie się buntować i mówi, że ma już dość i jest żoną, a nie kucharką. Serio? Ona myśli, co ona mówi? Układ jest jasny. Zechciałem ją po to, żeby cichutko jak myszka chodziła i żeby nawet nie śmiała się mi sprzeciwiać. A ona zamiast być mi wdzięczna, że nie jest sama, to jeszcze mówi mi takie teksty? Serio? Wypraszam sobie".
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Wziąłem Ewę za żonę, bo była pokorna i grzeczna
Ewa nigdy nie była najpiękniejsza. To znaczy, po prostu była przeciętna. Wiadomo, że taki mężczyzna jak ja, może mieć każdą, ale wziąłem sobie ją, żeby się mnie słuchała i robiła to, co ja jej każę. Ojej, dobrze pamiętam, jaka ona była szczęśliwa, że ja ją chciałem. Ja - prawnik i ona, która po liceum nie miała pracy.
Od początku tak się umówiliśmy, że ja będę pracować, a ona zajmie się domem. Początkowo było okej. Żona przez 3 lata robiła zakupy i wykonywała wszystko to, o co ją prosiłam. Było całkiem w porządku. Wiadomo, że musiałem ją nauczyć sprzątać i gotować, pokazywać, co lubię, a czego nie, ale w końcu pojęła. A jednak nic nie może wiecznie trwać niestety...

Moja żona nagle się zmieniła
Po kilka latach żona powiedziała mi, że ma dość takiego życia i ja wcale nie okazuję jej dobrych emocji, tylko wymagam, i "jestem zimnym draniem". Jak ona śmiała mi tak powiedzieć?!
Ona jest moją żoną i nie może mi się sprzeciwiać. Wszystko mi zawdzięcza - swoją pozycję, dom, pieniądze. Powinna się cieszyć z tego, że może wykonywać moje polecenia i być moją żoną. A ona jeszcze mi mówi, że ma dość... Jak można być tak niewdzięczną osobą. Nie mogę w to uwierzyć, kogo ja sobie wziąłem za żonę.
Mam więc drodzy panowie do Was pytanie. Otóż, w jaki sposób wychować swoją żonę, tak żeby się w tak okropny sposób nie zachowywała? Nie ukrywam, że chciałbym, żeby znowu chodziła jak w zegarku. Dziena, za wszystkie rady. Trzeba walczyć o to, żeby przecież żona wykonywała swoje obowiązki.
Maciej