"To wesele z pewnością przejdzie do historii. Nie mogę uwierzyć, że taka sytuacja spotkała właśnie nas. Zwłaszcza, że mój teść wydaje się być takim opanowanym człowiekiem. A podczas tej imprezy jakby coś w niego wstąpiło! Odpalił się jak prawdziwy imprezowicz, podrywał kobiety, ale najgorsze jest to, że pocałował właśnie ją. Na oczach wszystkich gości! Widziała to moja teściowa i cała rodzina. Ależ wstyd".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Teść pokazał swoją prawdziwą twarz
Teść wydaje się być spokojnym człowiekiem. W życiu bym się po nim nie spodziewała takiego zachowania. Wybrał się na nasze wesele i zachował okropnie! Szybko się upił, a później było coraz gorzej. On od lat jest w małżeństwie, ponoć szczęśliwym. A podczas imprezy zaczął flirtować z wszystkimi kobietami wokół. Jak on mógł się zachować w ten sposób? Przecież to okropne!
Tańczył z ciotkami i kuzynka, zapraszał je na drinka, żalił się na teściową, opowiadał sprośne żarty. Wszystko tolerowaliśmy, do czasu. W końcu przesadził. To miał być nasz wyjątkowy dzień, a on zwrócił na siebie uwagę wszystkich zebranych.

Jak mógł ją pocałować?
W pewnym momencie porwał do tańca moją teściową. Doskonale się bawili, ona też była już po kilku drinkach. Chyba poczuli się jednak zbyt swobodnie, bo on ją pocałował! Nie mogłam w to uwierzyć! W życiu bym się tego po nich nie spodziewała. Dorośli ludzi, z pozoru odpowiedzialni, a na oczach obu rodzin zdradzili swoich partnerów? Na dodatek na ślubie własnych dzieci? To się w głowie nie mieści!
To wyglądało tak, jakby robili to już wcześniej, czuli się ze sobą bardzo swobodnie. Moim zdaniem to absolutny cios poniżej pasa. Nie wiem, co teraz będzie, bo mój ojciec nie chce znać mojej mamy, teściowa też jest oburzona ich zachowaniem.
Wszyscy jesteśmy w szoku
Jesteśmy zszokowani. Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, że po tej akcji wesele było już zupełnie inne? Nikt nie miał ochoty się bawić, a tym bardziej tańczyć. Wcale się nie dziwię, przecież ta sytuacja była okropna. To na długo pozostanie w pamięci wszystkich gości. Jest mi bardzo przykro, bo chciałam, żeby nasze wesele, nasz szczęśliwy dzień był zupełnie inaczej zapamiętany. A wyszło jak zawsze.
Zszokowana Synowa