"Nie spodziewałam się, że spotka mnie coś takiego. Kochałam swojego męża i chciałam zrobić dla niego absolutnie wszystko i tak też robiłam. Mój mąż nie mógł na nic narzekać, bo ja za każdym razem robiłam wszystko to, na co on miał ochotę i byłam na każde jego skinienie. Myślałam, że on to doceni. Szybko okazało się, że się myliłam. Mój mąż zostawił mnie dla młodszej i ładniejszej. Na zakończenie stwierdził, że odchodzi dlatego, że po pierwsze bardzo się zaniedbałam, a po drugie to nigdy nie miałam własnego zdania. Tak mi się odpłacił za 10 lat troski o dom".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Byłam idealną żoną
Tak naprawdę Krzysztof to był mój taki wymarzony mężczyzna i miałam wrażenie, że ja nie mam szans u takiego mężczyzny. On był taki przystojny, modny, inteligentny, a ja taka zwykła i prosta. A jednak na studiach zaczęliśmy razem rozmawiać i jakoś tak poszło.
Cieszyłam się, że on mnie wybrał, a nie którąś z tych modelek. Chciałam mu się więc jakoś odwdzięczyć za to, że mnie wybrał i postanowiłam być żoną idealną.
Byłam więc na każde jego skinienie, na każde słowo... Reagowałam na każdą jego prośbę. Gotowałam, sprzątałam i byłam kobietą niezwykle potulną. Nigdy się nie kłóciliśmy, bo ja zawsze robiłam wszystko, co mój mąż zechciał. Myślałam, że on to docenia. Myślałem, że cieszy się, że cieszy się, że ma taką żonę, która nie narzeka i się nie kłóci. Przecież sam się przy mnie śmiał z kolegów, których żony ciągle się kłóciły i awanturowały. Ja przecież taka nie byłam - i tak przez 10 lat. Dzieci nie mieliśmy, bo nie chciał, nie pracowałam, bo nie chciał, nie jeździliśmy do moich rodziców, bo nie chciał.

Mój mąż zostawił mnie dla młodszej i ładniejszej
Od pewnego czasu mój mąż dziwnie się zachowywał. Unikał kontaktu ze mną, był jakiś taki nieswój i dziwny.
Wreszcie pewnego dnia powiedział mi, że poznał inną kobietą i odchodzi. Byłam w szoku i przez dłuższą chwilę nie mogłam wydusić z siebie ani słowa.
W końcu zapytałam tylko o to, dlaczego on mi to robi. Odparł, że to moja wina. Stwierdził, że nie byłam zbyt dobrą żoną. W jego ocenie przez te prace domowe to się zaniedbałam i już do mnie nie czuję. Oskarżył mnie też o to, że nigdy nie miałam swojego zdania, co już go bardzo nudzi.
Beata