"Życie plecie niespodziewana scenariusze. Wychodziłam ze sklepu i zobaczyłam Jana. To był mój pierwszy mąż. Rozeszliśmy się, bo on miał wielka pasje i marzenia na wodzie, a ja byłam cały czas prostą panią księgową. Gdy po raz ostatni się widzieliśmy, Jan bardziej pragnął morza, niż mnie. Zaczęliśmy rozmawiać o przeszłości. W jednej chwili poczuliśmy, że znów coś między nami iskrzy. To było wyjątkowe uczucie!"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Rozstaliśmy się, by się rozwijać
Jan był urodzonym marynarzem. Na wodzie czuł się jak ryba w morzu. Na lądzie - dusił się. Pobraliśmy się, gdy miałam 18 lat. To była moja wielka miłość i zarazem największa porażka w życiu. Byliśmy razem rok. Tyle wytrzymał z kobietą swojego życia... Wrócił na morze i nie widziałam go przez blisko 25 lat. A ja sama ułożyłam sobie życie na nowo, lecz niedawno mój mąż zmarł i pogrążyłam się w smutku oraz samotności. Ze świętej pamięci mężem byliśmy dosłownie cały czas blisko.
Spotkanie z Janem sprawiło, że na nowo uśmiechnęłam się do życia i miałam chrapkę na więcej. Nasza rozmowa po latach uświadomiła mi, że uczucie nie zniknęło. Wręcz przeciwnie. Byłam gotowa, aby jeszcze raz stanąć z Jasiem za rękę i iść dalej przez życie.

Wielki powrót sprawił, że jestem szczęśliwa
Jan wprowadził się do mnie. Wrócił dwa lata temu z wojaży morskich. Nie miał już tyle siły, co wcześniej na ciągłą pracę. Przeszedł na emeryturę i cieszył się spokojną starością, a ja mu mocno namieszałam w głowie i w życiu.
Razem zwiedzamy piękne miasta, co weekend pijemy kawę w pięknych kawiarniach i trzymamy się za ręce. Niestety nie wiem, ile nam życia zostało, ale mam nadzieję, że to będą lata pełne miłości i czułości.
Myślę o zmarłym mężu. Wiem, że chciałby dla mnie jak najlepiej, dlatego postanowiłam wykorzystać związek z Janem, aby zrobić to, czego się bałam w życiu. I wiecie co? Jest mi świetnie! Czuję się jak nastolatka, chociaż mamy mnóstwo lat. Przeżyliśmy tak wiele, a jednak los się do nas uśmiechnął i znów jesteśmy razem.
Jestem przekonana, że to prawdziwa miłość i najpiękniejsze, co mogło nam się wydarzyć. Cieszę się każdą chwilą, bo to jest teraz najważniejsze. Idziemy razem przez życie i nie liczy się nic więcej.
Basia