"Żona o wszystkim w domu decyduje. Człowiek nawet pasztetu sam nie może kupić"

"Żona o wszystkim w domu decyduje. Człowiek nawet pasztetu sam nie może kupić"

"Żona o wszystkim w domu decyduje. Człowiek nawet pasztetu sam nie może kupić"

Canva

"Tak się składa, że w moim domu to jest tak, że ja ani słowa nie mogę powiedzieć, bo od razu mam nad sobą swoją żonę. Ona to jest taki ostry typ, który decyduje absolutnie o wszystkim, ale co zrobić no takie życie. Ostatnio jednak to już przesadziła. Okazało się, że już nawet pasztetu sam nie mogłem kupić, bo żona zabroniła. Bardzo sobie współczuję, ale co zrobić. Taką sobie wziąłem i taką mam".

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Moja żona zawsze była typem władnej kobiety

Moją żonę poznałem w liceum. Ja zawsze taki nieśmiały, miły i spokojny, a ona taka poważna, piękna i bardzo pewna siebie. Niektórzy wręcz uważali ją za taką apodyktyczną i wyniosłą, ale nie ja. Dla mnie to była takie fajne, że ona jest taka pewna siebie, namiętna i w każdej trudnej sytuacji znajduje dobre wyjście. A jednak w życiu to jest tak, że to, co Ci się podoba w młodości, potem już w związku bardzo Ci przeszkadza.

W małżeństwie żona stała się jeszcze bardziej pewna siebie i nie da się ukryć, że krótko mnie trzymała. Trzeba było się słuchać, nie można było się piwa napić i wychodzić za często z kolegami. A żebym na inną kobietę nie spojrzał, to broń mnie Panie Boże, bo od razu się zaczynało.

Pasztet Canva

Reklama

Tym razem moja żona zdecydowanie przesadziła

Niestety, w związku z poglądami mojej żony czasem dochodziło między nami do sporów - to znaczy ja coś chciałem, a ona zabraniała i potem podejmowaliśmy wspólną decyzję, że będzie tak, jak ona chce. Ostatnio, to jednak przesadziła i aż się ludzie z nas śmieli.

Reklama

To było tak, że poszliśmy do sklepu i wrzuciłem do koszyka pasztet. Żona się uśmiechnęła i powiedziała, że nie będzie pasztetu, nie będę tego jadł i mam to wyjąć. No to wyjąłem.

Reklama

Wtedy ludzie zaczęli na nas zwracać uwagę i się uśmiechać. Żonie chyba się głupio zrobiło i powiedziała, że skoro mam ochotę na pasztet, to żebym sobie go wziął.

Reklama

No to z uśmiechem włożyłem z powrotem do koszyka.

Reklama

Ale jak nie zjesz całego pasztetu, to ja Ci nie dam go wyrzucić i pożałujesz.

No to wziąłem i z powrotem odłożyłem pasztet na miejsce.

Ludzie się tylko zaczęli do nas uśmiechać i w zasadzie z nas podśmiechiwać. No, co zrobić. Przecież ja sobie nie wyobrażam tego, żeby sprzeciwić się żonie...

Kacper 

Źródło: Instagram.com/donald.pl
Reklama
Reklama