"Mój chłopak obiecał mi, że zawsze będziemy razem i zostawi dla mnie żonę. Już od kilku lat obiecywał mi, że to okres przejściowy, a potem on wyciągnie od niej kasę, a potem weźmie rozwód i razem będziemy. Szybko okazało się, że kłamał i że mój chłopak zdradza mnie ze swoją żoną".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mój partner ma żonę, ale ją nie kocha
Marka poznałam w firmie. Był wiceprezesem tej firmy, gdzie ja sprzątałam. Prezeską była jego żoną Mariola.
Marek od razu mi się spodobał i tak czułam, że będziemy razem na zawsze i jak to mówią, miłość będzie rosła wokół nas.
Dobrze się dogadywaliśmy w tak zwanym small toku i też przyuważyłam w lusterku, że jak się schylam, to on patrzy i się uśmiecha. Wtedy się domyśliłam, że na mnie leci.
Nie myliłam się. Zaczęłam go trochę kokietować i podrywać, a on wcale się nie opierał. W końcu zdradził swoją żonę ze mną raz, dwa, trzy.
Mijał czas, a on wyznawał mi miłość i obiecywał wielkie rzeczy. Mówił, że wcale jej nie kocha i jest z nią dla pieniędzy, a teraz robi to tylko ze mną i żonie odmawia. Twierdził, że ich małżeństwo to fikcja, i to tylko umowa, więc nie ma tam miłości. Wielokrotnie prosił mnie, żebym wytrzymała rok, a on się rozwiedzie i już na zawsze będziemy razem - tylko ja, i on. Wierzyłam mu, bo mówił tak pięknie i mądrze. Byłam pewna, że mnie nie okłamuje i już niebawem połączymy się węzłem małżeńskim. A jednak już chyba wiem, że byłam naiwna.

Mój chłopak mnie zdradza ze swoją żoną
Już jesteśmy razem z Markiem od trzech lat. On mówił, że zaraz weźmie rozwód z żoną, ale nadal nie brał i ja nie wiem, jak to dalej tam między nami będzie. Myślałam, że Marek jakoś mi to wynagrodzi i jednak z żoną weźmie ten rozwód.
O jego zdradzie dowiedziałam się przypadkiem. Moja koleżanka kiedyś ich przyuważyła, że Marek - mój Marek namiętnie całuje się z jakąś kobietą. Na zdjęciach ich poznałam. To była jego żona.
Od razu poprosiłam go o spotkanie, ale znalazł dla mnie czas tydzień później. No i mnie wyśmiał, że mu uwierzyłam i, że nic mi nie obiecywał. Na koniec dodał, że w życiu nie związałby się na stałe ze sprzątaczką i jak będę coś od niego jeszcze chcieć, to mnie zwolni.
Kinga