"Muszę się wyżalić, wy na pewno zrozumiecie. Za tydzień wyjeżdżam na weekend z moim facetem. Zasugerowałam mu konkretny hotel na poziomie, ale chyba nie załapał... Zarezerwował inny, różnica w cenie nie była duża, ale standard to jakaś pomyłka... Nie rozumiem tego, przecież go stać, poza tym jest inteligentny, to powinien się domyślić, jakie mam oczekiwania, a nie wykazać się kompletnym brakiem klasy! I co teraz?! Do tamtego hotelu na pewno nie wejdę".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mój facet powinien wiedzieć, jakie mam wymagania
Po poprzednim nieudanym związku myślałam, że tym razem cudownie trafiłam... Od pół roku spotykam się z nowym facetem. Jest między nami 15 lat różnicy, ale to dla mnie dodatkowy plus. On jest ode mnie starszy, dobrze ułożony, ma ustabilizowaną sytuację życiową i myślałam, że w relacjach damsko-męskich też będzie zachowywał się rozsądnie i starał się o kobietę. Zwłaszcza że to mądry, inteligentny mężczyzna. Sam mówił, że nie ma czasu na przelotne znajomości, szuka czegoś na dłużej. Dlatego weszłam w tę relację.
Ja też mimo młodego wieku wiem, czego oczekuję od związków i od mężczyzny. Uwielbiał być adorowana i zasypywana drobnymi przyjemnościami. Potrafię odwdzięczyć się miłymi gestami, żeby facet też wiedział, że mi na nim zależy. Nie szkoda mi kasy na luksusy ani na pokazanie tej drugiej stronie, że nie zamierzam na niej oszczędzać.
Poza tym jestem estetką. Nie zadowolę się bylejakością, lubię, jak wszystko jest na poziomie i daje mi doznania estetyczne. Jak człowiek otacza się ładnymi rzeczami i dobrymi ludźmi, to samopoczucie też ma lepsze. Dlatego facet, który na pierwszą randkę zaproponowałby mi pójście na kebsa, nie ma czego u mnie szukać.
Myślałam, że mój obecny partner rozumie moje potrzeby, ale po ostatniej sytuacji z wyjazdem na weekend już nie jestem tego taka pewna...

Planowałam weekendowy wypad z partnerem
Za tydzień w piątek po pracy chcieliśmy wyrwać się na weekend do Krakowa... Rozmawialiśmy o tym i podrzuciłam propozycję konkretnego hotelu, w którym moglibyśmy się zatrzymać na te dwie noce. Mój partner przytaknął, ale chyba nie załapał, o co mi chodzi... Bo jak wczoraj przysłał mi potwierdzenie rezerwacji, zdziwiłam się, że wybrał jednak inny hotel!
Nie rozumiem, czemu to zrobił... Zwłaszcza że różnica w cenie była niewielka, ale za to ten mój hotel ma więcej gwiazdek i można skorzystać ze SPA, a ten jego nie, to zwykła noclegownia... Ja w takich miejscach nie bywam.
Poza tym naprawdę, nie oszukujmy się, skoro on zarabia trzy razy tyle, co ja, i naprawdę nie musi się zastanawiać, czy wydać tę stówę więcej, czy lepiej odłożyć. I tak odkłada co miesiąc mnóstwo pieniędzy.
Co mu szkodziło zarezerwować ten hotel, który ja chciałam! Ja w zeszłym miesiącu wydałam 450 zł na to, żeby do niego jechać, to teraz on powinien się odwdzięczyć. A on robi coś takiego totalnie bez klasy.
Nie wiem, co o tym myśleć i co robić... Szkoda mi trochę, bo to mądry, inteligentny facet. Ma doświadczenie i aparycję. A tu nagle takie coś! Może jemu wcale na mnie nie zależy? Ja na pewno się w tamtym hotelu nie zatrzymam.
Eliza